W skrócie:

  • Wieloletni pracownik MON został zatrzymany 3 lutego pod zarzutem szpiegostwa na rzecz obcego wywiadu
  • Mężczyzna decyzją sądu został aresztowany na trzy miesiące, o czym informował minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak
  • Zatrzymany pracował w Departamencie Strategii i Planowania Obronnego, zajmując się czynnościami administracyjnymi
  • Wiceszef MON ocenił, że decyzja o ewentualnym przedłużeniu aresztu będzie związana m.in. od zachowania podejrzanego. — Bardzo ważne będzie to, czy podejrzany będzie chciał współpracować z organami ścigania — zaznaczył
  • Więcej takich artykułów znajdziesz na stronie głównej Onetu

Zatrzymany we wtorek w siedzibie MON w Warszawie wieloletni pracownik resortu obrony usłyszał w środę zarzut szpiegostwa na rzecz obcego wywiadu, a następnie na wniosek prokuratury został aresztowany tymczasowo na trzy miesiące.

Wiceminister obrony: „Jeśli to rzeczywiście jest szpieg, to na pewno nie był sam”

Wiceminister Wziątek powiedział w czwartek w Polskim Radiu 24, że mężczyzna pracował w strategicznym departamencie resortu i zajmował się prostymi czynnościami o charakterze administracyjnym.

— Wydaje się, że ta osoba nie miała dostępu do informacji ściśle tajnych, które mają charakter planistyczny, ale być może mogła się o nie otrzeć — stwierdził.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Bez powodów — dodał wiceszef MON — „taka osoba nie byłaby zatrzymana”. Zaznaczył, że obserwacja poprzedzająca zatrzymanie pracownika była wielowątkowa i wymagała prześwietlenia wszystkich obszarów jego aktywności.

  • Jakie czynności wykonywał zatrzymany pracownik MON?
  • Kiedy został zatrzymany pracownik MON?
  • Jak długo potrwa areszt zatrzymanego?
  • Jakie będzie miało znaczenie to, czy podejrzany będzie współpracować z organami ścigania?

Zapytany, czy trzy miesiące aresztu wystarczą na przeprowadzenie dochodzenia w sprawie szpiegostwa Wziątek powiedział, że może być to czas niewystarczający.

— Bardzo ważne będzie to, czy podejrzany będzie chciał współpracować z organami ścigania, czy będzie otwarty, czy będzie przekazywał informacje i relacje dotyczące kontaktów z poszczególnymi środowiskami i osobami, z którymi prowadził rozmowy. To na pewno będzie podstawą do tego, żeby określić, co robić dalej — zaznaczył wiceszef MON.

Podkreślił, że wyjaśnione powinny zostać okoliczności podjęcia się przez tego pracownika szpiegowania dla obcego wywiadu, a wyjaśnienie motywu, którym kierował się pozwoli określić kolejne kroki w postępowaniu, które może doprowadzić do rozpracowania grupy. — Jeśli to rzeczywiście jest szpieg, to na pewno nie był sam — stwierdził Wziątek.

Akcja SKW w MON-ie. Pracownik resortu podejrzany o szpiegostwo

O akcji Służby Kontrwywiadu Wojskowego w MON-ie jako pierwsi informowaliśmy w Onecie.

Według ustaleń Polskiej Agencji Prasowej, podejrzany o szpiegostwo pracował w Departamencie Strategii i Planowania Obronnego resortu obrony. Zatrzymany został przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego w koordynacji z departamentem do spraw wojskowych Prokuratury Krajowej oraz Żandarmerią Wojskową.

W środę ogłoszono mu zarzut szpiegostwa z art. 130 par. 2 Kodeksu karnego, dotyczącego działania na rzecz obcego wywiadu lub udzielania mu wiadomości, której przekazanie może wyrządzić szkodę RP. Czyn ten podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8 albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.

Jeszcze we wtorek rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński informował, że Służba Kontrwywiadu Wojskowego zdobyła „potężne, obciążające informacje” potwierdzające, że mężczyzna szpiegował na rzecz obcego wywiadu. Dopytywany, do jakiego szczebla informacji mężczyzna miał dostęp, Dobrzyński podkreślał, że nie jest to osoba „wysokiego kalibru”, lecz pracownik cywilny.