W skrócie:
- Od postanowienia o wpisie do publicznego rejestru pedofilów strony mogą się odwołać — jest na to 30 dni
- Do tej pory do rejestru pedofilów zostało wpisanych sześć osób. Wśród nich jest czterech księży
- Tragiczną historię byłego ministranta z Międzybrodzia Bialskiego przedstawiliśmy w 2020 r. w reportażu „Czy Pan Bóg zapomniał o Międzybrodziu?”
Zgodnie z procedurą postanowienie zostało już przekazane sprawcy oraz pokrzywdzonemu. Strony mają teraz 30 dni na złożenie odwołania do sądu.
Jeśli tak się nie stanie, Państwowa Komisja ds. Pedofilii (PKDP) będzie mogła dokonać wpisu do rejestru. Wówczas w publicznym spisie dożywotnio znajdzie się imię, nazwisko, zawód i adres przestępcy.
Ksiądz przez lata gwałcił ministranta. Może trafić do rejestru pedofilów
Przypomnijmy, że od 2023 r. komisja ma prawo prowadzić postępowania wyjaśniające, czyli wszczynać te sprawy, które według prokuratur i sądów prawomocnie zostały uznane za przedawnione. Urzędnicy mogą odstąpić od wyjaśnienia sprawy przedawnionej, jeśli osoba pokrzywdzona nie wyrazi na to zgody.
Gdy wskutek przeprowadzonego postępowania komisja uzna, że doszło do przestępstwa, na mocy swojej znowelizowanej niedawno ustawy może umieścić winowajcę w rejestrze sprawców na tle seksualnym.
Do tej pory na publiczny rejestr pedofilów, który prowadzi PKDP, zostało wpisanych sześć osób. Wśród nich jest czterech księży.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
- Kto oskarżył księdza Wodniaka o gwałty?
- Ile osób do tej pory zostało wpisanych do rejestru pedofilów?
- Jak długo mają strony na odwołanie od decyzji o wpisie do rejestru?
- Jakie zajęcia wykonywał ksiądz Wodniak przed odwołaniem?
Ksiądz miał kilkaset razy molestować ministranta. Tragiczna historia Janusza Szymika
Tragiczną historię byłego ministranta z Międzybrodzia Bialskiego przedstawiliśmy w 2020 r. w reportażu „Czy Pan Bóg zapomniał o Międzybrodziu?”. Zdaniem mężczyzny, w latach 1984-1989 miał zostać skrzywdzony przez duchownego aż kilkaset razy.
W przeszłości pokrzywdzony dwukrotnie zgłaszał swoją sprawę do biskupa bielskiego — Tadeusza Rakoczego, ale nie było żadnej interwencji.
W 2012 r. o sprawie gwałconego ministranta dowiedział się kard. Stanisław Dziwisz, ale po tym proboszcz Wodniak także nie został odwołany — ani nie spotkała go żadna inna kara. Dopiero biskup Roman Pindel w 2014 r. odsunął Wodniaka od pracy. Mechanizm instytucjonalnego tuszowania przestępstw tego duchownego opisaliśmy z kolei w reportażu „Jak kardynał i biskupi tuszowali pedofilię księdza Jana Wodniaka”.
Sprawa przed laty trafiła także do prokuratury, ale ta szybko umorzyła postępowanie z powodu przedawnienia karalności.
Sprawa przeciwko diecezji bielsko-żywieckiej ruszyła w czerwcu 2021 r., gdy pokrzywdzony, były ministrant z Międzybrodzia Bielskiego, pozwał lokalny Kościół na kwotę 3 mln zł.
W 2025 r. pokrzywdzony pozwał także diecezję krakowską, której ks. Wodniak również był księdzem. W drugiej sprawie Janusz Szymik żąda 20 mln zł zadośćuczynienia.
Jeśli padłaś/eś ofiarą przestępstwa, zmagasz się z depresją, odczuwasz długotrwały smutek, masz myśli samobójcze lub podobnych stanów doświadcza ktoś z twojego otoczenia — nie czekaj, zadzwoń pod jeden z numerów pomocowych. Wszystkie dostępne są bezpłatnie i czynne całą dobę, siedem dni w tygodniu:
- 22 699 60 52 — Państwowa Komisja ds. przeciwdziałania pedofili
- 22 484 88 01 — Antydepresyjny Telefon Zaufania
- 800 702 222 — Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym
- 116 213 — Telefon dla Osób Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym
- 22 484 88 04 — Telefon Zaufania Młodych
- 800 100 100 — Telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawie bezpieczeństwa dzieci
- 112 — W razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: szymon.piegza@redakcjaonet.pl
Czytaj inne artykuły tego autora tutaj.