We wtorek pojawiła się informacja o zawieszeniu oficera SOP, który nie pełnił funkcji kierowniczej, a któremu zarzucono naruszenie zasad etyki. Chodzi o kierowanie gróźb wobec pracownika TV Republika Piotra Nisztora. Kluczowe w sprawie miały być nagrania partnerki funkcjonariusza, znanej warszawskiej adwokat.
Kto był wcześniej ochroniarzem zawieszonego funkcjonariusza SOP?
Jakie zarzuty postawiono funkcjonariuszowi SOP?
Kiedy miały miejsce nagrania związane ze sprawą?
Czego dotyczyła reakcja ministra Kierwińskiego na tę sprawę?
Zawieszony oficer to ppłk Wojciech B. ps. Biszkopt, który miał być odpowiedzialny za bezpieczeństwo ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. — Ja mu nogi połamię batonem i tyle. Ja jestem, wiesz… Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy — miał stwierdzić wysoki rangą funkcjonariusz SOP na jednym z nagrań, mówiąc o Piotrze Nisztorze.
Marcin Kierwiński reaguje na skandal w SOP
O głośną sprawę z udziałem funkcjonariusza SOP pytany był w czwartek w „Poranku TOK FM” minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. — To jest nagranie, sama Republika to mówi, z lutego 2024 r., czyli pokazuje tak naprawdę głębokie, złe procesy, które zachodziły w tych służbach, w służbach podległych MSWiA za czasów PiS-u — mówił polityk.
Podczas programu Kierwiński podkreślił, że chce też „po prostu odkłamywać pewną nieprawdziwą narrację”. — Bo w Telewizji Republika słyszycie państwo, że to ochroniarz wicepremiera Sikorskiego. Ja mogę powiedzieć, że wcześniej był przez pięć albo sześć lat, dokładnie nie pamiętam, ochroniarzem pana ministra Ziobry. I dlaczego nie dokonano wszelkich stosownych sprawdzeń wtedy? To też jest zastanawiające pytanie — stwierdził.
„Nie ma zgody”. Minister wprost o zachowaniu funkcjonariusza
Szef MSWiA dodał, że gdy koalicja rządząca przejmowała władzę w 2023 r., „to zastała służby w tragicznej sytuacji po poprzednikach”. — Pokłosie tego zbieramy jeszcze i będziemy zbierać jeszcze przez wiele miesięcy — przekonywał.
Kierwiński zaznaczył jednocześnie, że „niezależnie od tego, jak wielki dystans osobiście ma do tego, co robi stacja, którą reprezentuje pan redaktor Nisztor, to nie ma zgody i nie będzie zgody na żadne próby łamania prawa, relatywizowania tego typu sytuacji”.
— Jeżeli funkcjonariusz dopuszcza się tego typu języka, gróźb, to zawsze będzie reakcja stosownej służby i z resortu, który nadzoruje — zapewnił.