– Sytuacja jest poważna. Wiedziałem o tym, przychodząc do Legii. To nie jest tak, że sama obecność trenera gwarantuje trzy punkty w każdym meczu. To jest znacznie szerszy proces. Wierzę w zawodników, których mam, i w ich rozwój, ale zdaję sobie sprawę, że teraz przede wszystkim potrzebujemy punktów, bramek i zwycięstw – mówi przed meczem z Arką Gdynia trener Legii, Marek Papszun.
Sytuacja kadrowa i warunki treningowe
– Jeżeli chodzi o sytuację kadrową, jest ona dynamiczna. Pogoda, jak wszyscy wiemy, nie sprzyja, a ostatni mecz odbywał się w ekstremalnych warunkach – takich, które w piłce nożnej zdarzają się bardzo rzadko. To również zostawiło po sobie pewne symptomy. Do tego dochodzą warunki treningowe: jednego dnia trenujemy pod balonem, drugiego na naturalnej murawie, co jest sporym obciążeniem i powoduje, że nie wszyscy zawodnicy są w pełni do dyspozycji.
– Nie będę dziś zdradzał, kto jest dostępny, a kto nie, żeby nie ułatwiać pracy rywalowi. Mogę natomiast potwierdzić powroty. Paweł Wszołek trenuje z zespołem, Steve Kapuadi również trenuje z nami, a JP Nsame wrócił już do zajęć z drużyną. Wszyscy będą brani pod uwagę przy ustalaniu kadry meczowej.
Mileta Rajović i praca z napastnikiem
– To nie jest łatwy moment ani dla drużyny, ani dla Milety. Nasza sytuacja jako zespołu jest trudna, a on – jako napastnik – dodatkowo mierzy się z presją niestrzelonych bramek. To w pewnym sensie takie fatum, które nad nim wisi. Plusem jest jednak to, że mamy swoją codzienność i jasno określoną pracę. Wynik ostatniego meczu nie wpłynął na nas optymistycznie, podobnie jak na Mileta, ale w naszej koncepcji stabilności nie ma gwałtownych wahań nastrojów uzależnionych od jednego spotkania. Każdego dnia robimy to, co możemy, by w kolejnym meczu być lepszym zespołem i przede wszystkim wygrywać.
– Dzień po meczu, który zazwyczaj jest wolny, tym razem był normalnym dniem pracy – dłuższym zarówno dla zawodników, jak i dla sztabu. Widzimy, że to, co do tej pory zrobiliśmy, było niewystarczające, a czasu jest mało, więc musimy wykorzystywać go jeszcze intensywniej. Nikt nie obwinia Milety za porażkę, ale będziemy od niego wymagać wykorzystywania takich sytuacji, bo to jest element jego gry. Nie mamy w kadrze innych nominalnych napastników, Sam dopiero wraca, więc rywalizacja musi być odczuwalna. Pracujemy z Miletą i z całym zespołem, by optymalnie przygotować się do meczu z Arką.
Transfer nowego napastnika
– Jeżeli chodzi o ewentualne transfery napastników, na ten moment nic się nie zmieniło. Jesteśmy dokładnie w tym samym miejscu, w którym byliśmy tydzień temu. Nie mam informacji, by którykolwiek temat był dziś bliżej finalizacji.
Arka Gdynia – charakterystyka rywala
– Arka jest ewidentnie drużyną własnego boiska i wyniki to potwierdzają. Można spodziewać się bardzo intensywnego meczu – z dużą energią, dobrą organizacją i wysokim tempem gry przeciwnika. Znam trenera Dawida Szwargę, pracowaliśmy razem i osiągaliśmy sukcesy. Znam jego podejście i wiem, jak gra Arka. Oni wiedzą, jaki styl preferujemy my. To będą w pewnym sensie bliźniacze sposoby gry – podobne systemy i bardzo zbliżone zasady funkcjonowania na boisku.
– Będzie to konfrontacja, w której zdecydują detale: intensywność, jakość piłkarska i liczba popełnionych błędów. W ostatnim meczu popełniliśmy zbyt wiele infantylnych błędów, szczególnie w sytuacjach bramkowych, i to musi się zmienić.
Mecze z byłymi współpracownikami
– Przed meczem nie było kontaktu, ale oczywiście on nastąpi. Z Dawidem Szwargą i z Gutkovskisem osiągaliśmy największe sukcesy. Ta więź jest bardzo mocna i trwa do dziś. Z wieloma osobami, z którymi pracowałem wcześniej, nadal utrzymuję kontakt. Fajnie będzie się spotkać i zamienić kilka słów.
– Jeśli chodzi o aspekt sportowy, nie spodziewam się wielkich zaskoczeń taktycznych. To są trenerzy, którzy działają w określonych ramach – w strategii i zasadach gry, które nie zmieniają się z meczu na mecz. Oczywiście mogą pojawić się niuanse, jak struktura 3-5-2 czy stałe fragmenty, ale kluczowe będą dynamika gry, intensywność i jakość wykonania.
Nieudany transfer Kapuadiego
– Jeżeli chodzi o Steve’a Kapuadiego, nie miałem bezpośredniego wpływu na temat jego transferu. Decyzje transferowe należą do klubu. Z tego, co wiem, była zgoda Legii na transfer i warunki były ustalone, natomiast w ostatniej chwili wycofał się klub włoski, który pozyskał innego zawodnika. Steve wrócił więc do nas. Ja nie byłem bezpośrednio zaangażowany w ten proces.
Akademia i Marek Śledź
– Gratulacje należą się naszej młodzieży za zwycięstwo z Ajaxem w Lidze Młodzieżowej. To był duży sukces i bardzo dobre spotkanie, w którym nasi zawodnicy nie odstawali – to jest budujące.
– Jeśli chodzi o informacje dotyczące Marka Śledzia, szczerze mówiąc, nie mam wiedzy na ten temat. To kwestie, o które należałoby pytać zarząd lub osoby zarządzające klubem. Ja obecnie koncentruję się wyłącznie na pierwszym zespole. Kontakt z Akademią odbywa się poprzez Marka Wasiluka i tak wygląda komunikacja.
Presja
– Warunki w meczu z Koroną były nietypowe – niektórzy zawodnicy mieli realny problem z komunikacją na boisku, a każdy znosi takie temperatury inaczej. Do tego dochodziła intensywność meczu i fakt, że część zawodników wracała do gry bez pełnego rytmu meczowego. Kluczowy był jednak przebieg spotkania. Do momentu straty bramki mieliśmy mecz pod kontrolą. Po niej pojawiły się zachowania irracjonalne, szczególnie przy stałych fragmentach, gdzie zrobiliśmy coś zupełnie odwrotnego do tego, co było założone. To może świadczyć o presji.
– W ofensywie również było widać brak swobody – gdy coś nie idzie, napięcie narasta. Dlatego tak mocno pracujemy nad jednością zespołu, organizacją i komunikacją. W tej sytuacji musimy się bronić i atakować jako drużyna, a nie polegać wyłącznie na indywidualnościach.
Obecna sytuacja Legii i odpowiedzialność
– Sytuacja jest poważna. Wiedziałem o tym, przychodząc do Legii. To nie jest tak, że sama obecność trenera gwarantuje trzy punkty w każdym meczu. To jest znacznie szerszy proces. Wierzę w zawodników, których mam, i w ich rozwój, ale zdaję sobie sprawę, że teraz przede wszystkim potrzebujemy punktów, bramek i zwycięstw. Zespół robi postęp, momentami było to widać, ale zabrakło powtarzalności, organizacji i konsekwencji. To są elementy, które musimy poprawić i na tym się koncentrujemy przed meczem z Arką.
LEGIOMETR – sentyment kibiców
Jak oceniasz pracę Marka Papszuna na stanowisku trenera Legii?
Uwaga: Poniższe dane są zamrożone na dzień publikacji (05.02.2026). Aby zobaczyć najnowsze wyniki, odwiedź aktualny Legiometr.
Ostatnie 24H
Ostatnie 7 dni
KATASTROFA
SŁABO
NEUTRALNIE
DOBRZE
REWELACJA
0
100
—
WCZYTYWANIE…
Rozkład głosów w czasie
7D
14D
1M
3M
Cały okres
Podsumowanie
Średnia z wybranego okresu
—