Na ten dzień kibice skoków narciarskich długo czekali. Po rywalizacji w Pucharze Świata zawodnicy wreszcie pojawili się z olimpijskimi emblematami w Predazzo. Czwartek na normalnej skoczni przebiegał pod znakiem treningów.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Pierwsze na włoskim obiekcie (HS 107) znalazły się skoczkinie. Anna Twarodsz dwukrotnie znalazła się w czołowej „20”, co było pierwszą dobrą wiadomością dla polskich fanów. To co najlepsze, miało nadejść podczas trzech serii treningowych panów.
Kamil Stoch zawiódł w treningach. Błyszczy as Macieja Maciusiaka
Na start Kamil Stoch kompletnie zawiódł i nie spełnił oczekiwań. W końcu to ostatnie igrzyska 38-latka, który chce godnie pożegnać się z rywalizacją. Najważniejsze konkursy ostatniego sezonu w karierze właśnie nadchodzą.
W pierwszej serii znalazł się na 29. miejscu i po skoku na odległość 92 metrów przegrał m.in. ze Słowakiem Hektorem Kapustikiem (97,5 m) i Turkiem Fatihem Ardą Ipcioglu (97,5 m). Poprawa w kolejnych dwóch seriach była obowiązkiem. Trudno jednak mówić o przełomie. Kolejne próby na odległość 94,5 m dały mu kolejno 24. i 28 lokatę. W ostatnim przypadku znów lepszy był słowacki skoczek.
Na miejscu lidera Polaków zmieniali się pozostali kadrowicze. Maciej Maciusiak może czuć satysfakcję z tego, że zabrał na IO Pawła Wąska. 26-latek po raz pierwszy pojawił się w oficjalnych wynikach FIS od 11 stycznia, gdy zajął w Zakopanem w PŚ 23. miejsce.
W Predazzo zaczął od 12. lokaty i 99 metrów. W drugim treningu był już najlepszym z Biało-Czerwonych [10. miejsce] po tym, jak zabrakło mu zaledwie 50 centymetrów do 100. metra. W trzeciej próbie osiągnął 97,5. metra [22. miejsce].
Choć Kacper Tomasiak dopiero zadebiutuje w olimpijskim konkursie, o nastolatka kibice znad Wisły martwią się najmniej. Najlepszy w tym sezonie polski skoczek zaczął od 7. lokaty i lądowaniu na odległości 100,5 m. Po kilkudziesięciu minutach skoczył dwa metry mniej i wypadł z czołowej „10” [11. miejsce]. Na koniec lądował na 97. metrze, ale i to nie było powodem do niepokoju. Taka odległość dała 19-latkowi 9. miejsce i ponowne znalezienie się w ścisłej czołówce.
A w niej możemy mówić o sensacyjnych wynikach. Na start wygrał Stefan Kraft [103 m] przed Philippem Raimundem [103 m] i Felixem Hoffmannem [102 m]. W drugiej serii tylko drugi z Niemców zdołał znów wskoczyć do czołowej „trójki” [102,5] i… niespodziewanie miał najlepszą notę wspólnie z Finem Vilho Palosaarim [100 m], który w tym sezonie nie zdobył ani jednego punktu do „generalki” PŚ. Najdalej poleciał Kristoffer Eriksen Sundal [103 m], ale ze względu na odjęte punkty za wiatr był trzeci. Norweg wygrał za to ostatni trening, skacząc 102 m. Dalej polecieli drugi Hoffmann [103 m] i doskonale spisujący się Fin [103,5 m].
Na treningach zabrakło wielkiego faworyta do złota Domena Prevca, jego rodaka Anze Laniska, Japończyka Naoki Nakamury, Arttiego Aigro z Estonii i Włochów: Giovanniego Bresadoli, Alexa Insama i Francesco Cecona.
Wyniki polskich skoczków:
Pierwszy trening
- 7. Kacper Tomasiak 100,5 m
- 12. Paweł Wąsek 99 m
- 29. Kamil Stoch 92 m
Drugi trening
- 10. Paweł Wąsek 99,5 m
- 11. Kacper Tomasiak 98,5 m
- 24. Kamil Stoch 94,5 m
Trzeci trening
- 9. Kacper Tomasiak 97 m
- 22. Paweł Wąsek 97,5 m
- 28. Kamil Stoch 94,5 m
Znamy też plan kadrowiczów po czwartkowych aktywnościach na skoczni. — Skoro część ceremonii otwarcia będzie w Predazzo, to wybieramy się wszyscy. W piątek czeka nas także ślubowanie olimpijskie i czipowanie kombinezonów. Zawodnicy są w optymalnej formie, dzisiaj przyjadą do Włoch, czekamy na pierwsze skoki — ujawnił Maciusiak cytowany przez dziennikarz Eurosportu Kacpra Merka.