Maja Chwalińska wybrała rumuński Kluż na miejsce pierwszego startu w Europie po odpadnięciu w kwalifikacjach Australian Open. Rywalizacja toczy się na zadaszonych kortach twardych, a Chwalińska pokonała dwie tenisistki w kwalifikacjach do turnieju głównego. Były nimi Mara Gae i Leyre Romero Gormaz. Już w turnieju głównym Polka eliminowała Anę Bogdan oraz Olgę Danilović.
W ten sposób Maja Chwalińska dostała się do czwartkowego ćwierćfinału. W nim wpadła na rozstawioną z numerem pierwszym gwiazdę turnieju Emmę Raducanu. Brytyjka ograła we wcześniejszych rundach, bez straty seta, Greet Minnen i Kaję Juvan. Była faworytką w zestawieniu ze 146. w rankingu WTA reprezentantką Polski.
Emma Raducanu praktycznie zdmuchnęła Maję Chwalińską z kortu w pierwszym secie. Runda zakończyła się wynikiem 6:0 po 25 minutach. Do połowy partii walka była jeszcze dość wyrównana, ale w trzech kończących ją gemach zawodniczka z Polski wygrała zaledwie jedną piłkę.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać
W drugim secie nie mogło być gorzej, poprzeczka była zawieszona centymetr nad ziemią. Maja Chwalińska przerwała serię wygranych gemów przeciwniczki i wyszła na prowadzenie 1:0.
Rozgorzała bardziej zacięta walka, a Maja Chwalińska pokazała charakter. Co prawda straciła podanie, ale odpowiedziała od razu przełamaniem powrotnym w gemie na 3:3. To był już jednak ostatni zryw Polki, która po dwóch setach zakończyła ćwierćfinał i singlowy występ w Klużu. Emma Raducanu była lepsza 6:4.
Polka i tak zaprezentowała się pozytywnie w Rumunii. Po czterech wygranych była po raz pierwszy w ćwierćfinale imprezy rangi WTA 250. Kolejny start, tym razem w turnieju niższej rangi, już w przyszłym tygodniu.
Z kolei Emma Raducanu zagra w półfinale z Oleksandrą Olijnikową.
Ćwierćfinał gry pojedynczej:
Emma Raducanu (Wielka Brytania, 1) – Maja Chwalińska (Polska) 6:0, 6:4