Gdański Ośrodek Sportu opublikował wpis, który wywołał ogromne poruszenie. Pojawiło się pod nim ponad tysiąc reakcji i przeszło 450 komentarzy.
Pokazano zdjęcia, na których widać tabliczki z informacją o zakazie wejścia na zamarznięty zbiornik. To reakcja na nieodpowiedzialne zachowania mieszkańców oraz turystów, którzy z Motławy zrobili sobie deptak.
Przytoczono też kilka argumentów, które przemawiają za wprowadzeniem takiego zakazu. Doprowadziły one do prostych konkluzji.
W opisie przypomniano m.in., że „pod taflą płynie ciepła woda z dna (4-8°C, geotermalnie ogrzana przez grunt i osady denne)”. „Nurt – nawet minimalny – stale „dostarcza” ją pod lód, topiąc dolną powierzchnię. Powstaje biały lód polikrystaliczny pełen pęcherzyków powietrza i drobnych kryształków – ma zaledwie 50% wytrzymałości gładkiego, czarnego lodu z jeziora. W miejscach zwężeń nurtu (np. przy Wyspie Spichrzów) efekt jest nasilony – tam lód jest najsłabszy, choć z wierzchu nie do odróżnienia” – wskazano.