- Zimowy smog to jedno z najpoważniejszych zagrożeń zdrowotnych w sezonie grzewczym, zwłaszcza w czasie silnych mrozów i bezwietrznej pogody;
- Jak zwracał uwagę w TOK FM dr Tadeusz Zielonka, przy wysokim stężeniu zanieczyszczeń powietrza wyraźnie wzrasta liczba zawałów;
- Ekspert przypominał, jak można chronić się przed smogiem.
Zima i silny mróz sprawiają, że w Polsce wraca problem smogu. Zanieczyszczenie powietrza szkodzi nie tylko płucom, jak często się uważa, ale nawet całemu organizmowi. Kluczową rolę odgrywają pyły PM2,5, czyli cząstki o średnicy 2,5 mikrometra, bo są najmniejsze. Jak tłumaczył w TOK FM specjalista chorób płuc i chorób wewnętrznych, dr hab. n. med. Tadeusz Zielonka, „są one na tyle drobne, że docierają do pęcherzyków płucnych, a stamtąd mogą przenikać do krwiobiegu”. – Groźne są właśnie te pyły, których nie widzimy. Te większe nie dostają się tak głęboko – podkreślił ekspert z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Co się dzieje, kiedy tzw. pyły zawieszone dostaną się do układu krążenia? Jednym z pierwszych skutków jest wzrost ciśnienia tętniczego. Lekarz zwracał uwagę, że wysoki poziom zanieczyszczeń może niwelować działanie leków na nadciśnienie. – Pacjenci przyjmują leki, które działają przez wiele miesięcy, a w dniu z dużym zanieczyszczeniem powietrza ciśnienie i tak idzie w górę – mówił.
Gość audycji „u TOKtora” zauważył, że płuca stanowią największą powierzchnię kontaktu organizmu ze środowiskiem zewnętrznym, znacznie większą niż skóra, która zajmuje średnio około 1,7 metra kwadratowego. – Gdyby rozłożyć je na płasko, zajęłyby powierzchnię około 120 metrów kwadratowych, czyli mniej więcej tyle, ile kort tenisowy – zaznaczył. Jak podkreślił, to „olbrzymia powierzchnia”, na którą oddziałują szkodliwe cząsteczki.
Gdy już przedostaną się do krwiobiegu – jak stwierdził dr Zielonka – „są wszędzie”. – Trafiają do serca, centralnego układu nerwowego, wątroby, nerek – wyliczał. – To działa jak toksyczna substancja podana dożylnie i wywołuje stan zapalny w całym organizmie – dodał.
Więcej zanieczyszczeń, więcej zawałów
Ekspert wskazał na bezpośredni związek smogu z chorobami serca. Jak mówił, przez lata zawały tłumaczono wysiłkiem fizycznym lub stresem, tymczasem „badania pokazały niezwykle silne powiązanie między wzrostem zanieczyszczenia powietrza a liczbą zawałów i przypadków ostrego zespołu wieńcowego”.
– Ten efekt pojawia się bardzo szybko, już po kilku godzinach. W miastach z wysokimi przekroczeniami norm zanieczyszczenia powietrza karetki częściej jeżdżą do zawałów serca. Nawet o 27 procent – zaznaczył w rozmowie z Ewą Podolską. – To jest bardzo dobrze udowodnione. Pokazują to badania ze Śląska, ale dokładnie to samo widać w badaniach z północnej Polski – dodał.
Gość TOK FM mówił także o sposobach ograniczania wpływu zanieczyszczonego powietrza na zdrowie. Na zewnątrz najskuteczniejsze są maski antysmogowe, a wewnątrz oczyszczacze powietrza.
– Mamy bardzo dobre dowody na skuteczność masek u osób zdrowych. Są badania, które pokazały, że w Chinach osoby wychodzące do pracy w maskach nie mają zwyżek ciśnienia. Maski wyraźnie chronią przed wieloma skutkami zanieczyszczenia powietrza – zaznaczał. Zauważył jednocześnie, że problemem bywa jednak komfort ich noszenia, szczególnie przez wiele godzin. Co ważne, u osób z chorobami układu oddechowego tolerancja masek bywa ograniczona.
Ekspert zwracał uwagę na kwestie praktyczne. Maski muszą być odpowiednio dopasowane do twarzy i wyposażone w odpowiednie filtry przeciwpyłowe, bo inaczej nie będą spełniać swojej roli. W przypadku mężczyzn z brodą szczelność jest zwykle niewystarczająca, przez co ochrona również przestaje być skuteczna.
Jeżeli to możliwe, w dni z wysokim stężeniem szkodliwych pyłów w powietrzu warto ograniczyć przebywanie na zewnątrz oraz wietrzenie pomieszczeń.
Źródło: TOK FM, fot. NewsLubuski/East News