Kontrowersje wokół pominięcia przez komentatorów Telewizji Polskiej obecności prezydenta Karola Nawrockiego na ceremonii otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie nie milkną (WIĘCEJ TUTAJ).
Teraz do sprawy odniósł się Włodzimierz Szaranowicz. Legendarny komentator, który przez dekady był głosem polskiego sportu, w rozmowie z „Faktem” ocenił zachowanie swoich młodszych kolegów.
ZOBACZ WIDEO: Czy wrócimy z Włoch z medalem? Kampania WP.PL #DZIEJESIEWPOLSCE
Szaranowicz podkreśla, że kluczowym aspektem jest wiedza, jaką w momencie transmisji dysponowali Piotr Sobczyński i Marek Rudziński. – Kluczowe pytanie brzmi, czy komentatorzy byli świadomi obecności prezydenta Nawrockiego na trybunach – mówi słynny dziennikarz.
Według niego, jeśli taka informacja była im znana, brak wzmianki był błędem. – Jeśli posiadali wiedzę o obecności pana prezydenta, to należało to odnotować podczas transmisji – zaznacza stanowczo.
76-letni Szaranowicz stara się patrzeć na sprawę z różnych stron. Zauważa, że komentatorzy mogli przeoczyć prezydenta, jeśli realizator transmisji nie pokazał głowy państwa w danej chwili na ekranie. Z drugiej strony, legenda TVP nie szczędzi też słów krytyki dotyczących warsztatu pracy.
– Nie mam wątpliwości, że osoby komentujące to wydarzenie powinny mieć wiedzę o planowanej obecności prezydenta. Kancelaria Prezydenta przekazuje takie informacje i można je bez trudu pozyskać – podsumowuje Szaranowicz na łamach „Faktu”.
Przypomnijmy, że wcześniej do zarzutów o celowe działanie odniósł się Jakub Kwiatkowski. Dyrektor TVP Sport zapewnił w rozmowie z WP SportoweFakty, że dziennikarze nie otrzymali żadnych odgórnych zakazów (WIĘCEJ TUTAJ).
Jako dowód wskazał relację Przemysława Babiarza z zawodów łyżwiarskich, w której obecność prezydenta Nawrockiego została odnotowana. Według dyrekcji TVP Sport, brak wzmianki podczas ceremonii otwarcia ZIO 2026 nie wynikał ze złej woli, a raczej z dynamiki wydarzenia.