To w tym sezonie klasyk PlusLigi. Aluron CMC Warta w sobotę grała z Asseco Resovią Rzeszów już po raz czwarty. W lidze i Lidze Mistrzów wygrali Zawiercianie, w TAURON Pucharze Polski Resovia. Teraz obie drużyny rywalizują dwa razy w ciągu pięciu dni.
Trener Warty Michał Winiarski po raz pierwszy od kilku tygodni miał do dyspozycji pełen skład. Mógł więc wystawić podstawową parę przyjmujących: Aarona Russella i wracającego po kontuzji Bartosza Kwolka.
Przerwana seria Aluron CMC Warty Zawiercie. Asseco Resovia znalazła sposób
Po drugiej stronie miejsce w linii przyjęcia wywalczył sobie Yacine Louati, na libero po raz kolejny wystąpił Michał Potera. A spotkanie od początku było wyrównane. Kiedy gospodarze odskoczyli na dwa punkty przy stanie 11:9, Rzeszowianie błyskawicznie doprowadzili do remisu.
W pierwszym secie sporo było obron, zwłaszcza po stronie Zawiercian, w czym celował libero Jakub Popiwczak. Resovia objęła prowadzenie 18:17, ale partię rozstrzygnęła dopiero końcówka. Przeważył w niej znakomity serwis Russella, po którym Warta miała dwie piłki setowe. Wykorzystała drugą, wynik na 25:23 atakiem ze środka ustalił Mateusz Bieniek.
Zawiercianie notują ostatnio serię zwycięstw w PlusLidze i Lidze Mistrzów. Na krajowym podwórku podobnej passy – czterech wygranych z rzędu – nie miał ostatnio nikt. I drugą partię siatkarze Winiarskiego zaczęli od prowadzenia 4:1. Tyle że po przerwie dla szkoleniowca Resovii Massimo Bottiego goście natychmiast odrobili straty. A zagrywki, którymi popisywał się Danny Demyanenko, to im dały aż cztery punkty przewagi.
Winiarski zareagował, wprowadził na boisko Bartłomieja Bołądzia i Jakuba Nowosielskiego. Zagrywką pomógł Bieniek i był remis 11:11. Po paru minutach znów jednak Resovia była aż o cztery punkty z przodu. I nie dała się już dogonić, mimo że zakończyła partię z nienajlepszą, 39-procentową skutecznością – wygrała 25:19.
Olbrzymie emocje w trzecim secie. Trener wpadł w furię, 34:32
Tym samym Rzeszowianie przerwali świetną serię Warty, która wygrała wcześniej aż 22 sety z rzędu na wszystkich frontach. Zawiercianom w trzecim secie miał pomóc Bołądź, który na dobre zastąpił Kyle’a Ensinga. Problemem gospodarzy była jednak linia przyjęcia, a po drugiej stronie szalał Louati. Francuz posłał cztery asy serwisowe z rzędu o dał Resovii prowadzenie 11:6.
W jednej z akcji atakiem popisał się nawet rozgrywający gości Marcin Janusz, a kiedy Zawiercianie się zbliżali, Resovii pomagał blok. Ale w końcu gospodarze dopięli swego i po bloku Jurija Gladyra doprowadzili do remisu 22:22, a o losach seta zdecydowała gra na przewagi.
W niej hala w Zawierciu rozgrzała się do czerwoności. Po zagrywce Russella przy stanie 27:26 dla Warty sędziowie chcieli sprawdzić, czy piłki zmierzającej na aut nie dotknął Artur Szalpuk. Przerwa trwała długo, sędziowie dotknięcia siatkarza nie stwierdzili, ale też nie przyznali punktu Resovii – zarządzili powtórzenie akcji. W furię wpadł Botti, z sędziami dyskutowali kapitanowie, pretensje zgłaszał Winiarski.
W końcu, po kilku minutach, pogubieni arbitrzy wznowili grę. Walka trwała jeszcze długo, ostatecznie zwycięstwo 34:32 wyrwali Zawiercianie – Szalpuk nie utrzymał w boisku piłki po zagrywce Miguela Tavaresa.
Michał Winiarski triumfuje. Zawiercianie liderem siatkarskiej PlusLigi
A w czwartym secie Warta od razu ruszyła do natarcia. Przy zagrywkach Gladyra objęła prowadzenie 6:1. Botti posłał w bój rezerwowego atakującego Jakuba Buckiego. Goście zaczęli jednak odrabiać straty, wkrótce przegrywali już tylko 8:9.
Warta utrzymywała się jednak na prowadzeniu, o skuteczność w ataku dbali Russell i Kwolek. Zawiercianie znów mieli cztery punkty przewagi. Ostatecznie wygrali 25:22 i zgarnęli komplet punktów. A nagrodę dla MVP spotkania otrzymał Bołądź.
Aluron CMC Warta Zawiercie – Asseco Resovia Rzeszów 3:1 (25:23, 19:25, 34:32, 25:22)

Michał Winiarski, trener Aluron CMC Warty ZawiercieGrzegorz Wajda/REPORTEREast News

Karol Butryn, atakujący Asseco Resovii RzeszówCEV.eumateriały prasowe

Artur Szalpuk, przyjmujący Asseco Resovii RzeszówGrzegorz WajdaReporter
Michał Winiarski: Zawodnicy potrzebują regeneracji. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
