Do Magdaleny Fręch uśmiechnęło się szczęście podczas turnieju WTA 1000 w Dosze. Polka o miejsce w głównej drabince walczyła w kwalifikacjach. Choć w decydującym starciu musiała uznać wyższość Wiery Zwonariowej, znalazła się w zmaganiach w stolicy Kataru. Wszystko za sprawą wycofania Barbory Krejcikovej, przez które 28-latka otrzymała szansę jako „szczęśliwa przegrana”.
Nasza tenisistka nie trafiła jednak najlepiej. W meczu otwarcia jej rywalką została bowiem Ludmiła Samsonowa. Faworytką była rozstawiona z numerem 13. Rosjanka, która przed kilkoma dniami dotarła do ćwierćfinału zmagań z Abu Zabi.
ZOBACZ WIDEO: Sabalenka przegrała w Melbourne, ale z Australii wyjechała z inną nagrodą
Obie zawodniczki od początku pilnowały gemów przy własnym podaniu. Prezentowały pewną postawę serwisową, przez co odbierające nie miały zbyt wiele do powiedzenia na korcie. To przełożyło się też na fakt, że spotkanie to toczyło się bardzo dynamicznie.
Pierwsze break pointy pojawiły się w siódmym gemie. Serwująca wówczas Fręch wróciła jednak ze stanu 15:40, wygrała cztery kolejne akcje i obroniła podanie. Po chwili nasza zawodniczka wykorzystała swoją szansę i przełamała Rosjankę, wychodząc na 5:3. Polka seta zwieńczyła pewnie utrzymanym serwisem i wygraną 6:3.
Otwarcie drugiej partii było wyrównane. Serię pewnie utrzymanych podań przerwał czwarty gem, w którym Samsonowa przypuściła atak na serwis naszej zawodniczki. Choć dwa break pointy udało się obronić, przy trzecim zabrakło szczęścia. Rosjanka zanotowała pierwsze przełamanie w tym meczu, a po pewnie obronionym podaniu wyszła na 4:1.
Fręch nie miała zamiaru łatwo się poddać. Po utrzymanym serwisie odrobiła bowiem stratę i zbliżyła się do prowadzącej na jednego gema. 28-latka udaną pogoń zwieńczyła podaniem obronionym do zera. Rosjanka przerwała serię naszej tenisistki i niestety zrobiła to w bolesny dla Polki sposób. Samsonowa do obronionego serwisu dołożyła bowiem przełamanie, które dało jej zwycięstwo 6:4.
W przerwie Samsonowa poprosiła o pomoc medyczną, a po powrocie na kort pewnie utrzymała podanie. Odpowiedź Fręch była jednak zdecydowana. Nasza tenisistka wygrała trzy gemy z rzędu, odrabiając stratę i odskakując na 3:1. Niestety po chwili kontrolę na korcie przejęła rywalka.
Rosjanka również zanotowała trzygemową serię i wysforowała się na prowadzenie. Gra się wyrównała, a Samsonowa mogła zamknąć ten mecz w dziesiątym gemie. Miała bowiem piłkę meczową przy podaniu Polki, która obroniła się asem. Nasza tenisistka utrzymała serwis, a po chwili sama wypracowała przewagę przełamania. Rywalka nie została jej jednak dłużna i doprowadziła do tie-breaka.
Lepszy początek tej rozgrywki zanotowała Fręch, która szybko zanotowała małe przełamanie i wyszła na 2-0. Rosjanka odpowiedziała jednak serią czterech wygranych akcji z rzędu. Późniejsze fragmenty dostarczyły mnóstwo emocji, ale zakończenie mogło być szczęśliwe tylko dla jednej zawodniczki. Okazało się dla Polki, która wygrała 9-7 i zameldowała się w drugiej rundzie zmagań w Dosze.
Qatar TotalEnergies Open, Doha (Katar)
WTA 1000, korty twarde, pula nagród 4 088 211 dolarów
niedziela, 8 lutego
I runda gry pojedynczej:
Magdalena Fręch (Polska, LL) – Ludmiła Samsonowa (13) 6:3, 4:6, 7:6(7)