Reportaż Marii Wiernikowskiej opublikowany kilka dni temu na kanale YouTube Kanału Zero wywołał kontrowersje i liczne komentarze w sieci. Autorce, której prorosyjskie sympatie pokazują jej wpisy w mediach społecznościowych, w których m.in. chwali Putina jako największego męża stanu i przypisuje USA odpowiedzialność za rosyjską inwazję na Ukrainę, zarzucano narrację zbieżną z propagandą Kremla.
Na materiał zwrócił m.in. rzecznik polskiego rządu Adam Szłapka. „Myślicie, że da się w Rosji nagrać materiał dziennikarski bez zgody i pomocy tamtejszych władz?” – napisał na X. Zareagował też resort spraw zagranicznych, który zdecydowanie odradził wyjazdy do Rosji, również te dziennikarskie.
Ambasada Ukrainy zwróciła natomiast uwagę na jeszcze jeden aspekt reportażu w Kanale Zero — pokazaną w nim mapę.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
- Czemu ambasada Ukrainy zareagowała na reportaż Kanału Zero?
- Jakie konkretne zarzuty przedstawili ukraińscy dyplomaci?
- Co ambasada powiedziała o mapie pokazanej w reportażu?
- Jakie stanowisko zajmuje Polska w sprawie Krymu?
Ukraina: jaki jest cel tworzenia takiego materiału?
W początkowym fragmentach pierwszego odcinka materiału Marii Wiernikowskiej widać uproszczoną mapę Europy i Rosji. Terytorium Rosji zaznaczone jest takim samym kolorem jak Półwysep Krymski, co sugeruje, że należy on do terytorium kraju Władimira Putina. Tymczasem Krym — zgodnie z prawem międzynarodowym — jest nadal częścią Ukrainy, chociaż od marca 2014 r. znajduje się pod bezprawną okupacją Rosji. Aneksja półwyspu przez Federację Rosyjską nie jest uznawana przez większość państw świata. Przypomina o tym ambasada Ukrainy w Polsce w swoim wpisie w mediach społecznościowych.
„Prezentowana przez Kanał Zero autorska mapa Europy jest niezgodna z prawem międzynarodowym” — pisze ambasada, przypominając, że „Krym jest integralną częścią Ukrainy, w jej międzynarodowo uznanych granicach. Takie stanowisko konsekwentnie zajmuje również Rzeczpospolita Polska, opierając się na zasadach prawa międzynarodowego oraz poszanowania integralności terytorialnej państw”.
Ambasada Ukrainy apeluje o wprowadzenie korekt do mapy pokazanej w reportażu. Zarzuca też dziennikarzom działanie w interesach rosyjskiej propagandy.
„Pojawia się jednak pytanie — jaki jest cel tworzenia takiego materiału informacyjnego w Polsce, który służy interesom rosyjskiej propagandy?”— czytamy we wpisie ambasady. — „Czy taki materiał powstaje w interesie Polaków, czy jest zamiarem »zrozumieć i usprawiedliwić« rosyjskich zbrodniarzy?” — dodają autorzy wpisu.