Według premiera obecnym zadaniem rządu jest stworzenie do końca roku warunków do sformułowania wyraźnej prognozy dotyczącej sposobów „stymulowania wzrostu gospodarczego w kraju”.

W odpowiedzi na pytanie propagandysty Pawła Zarubina o aktualną sytuację Miszustin stwierdził, że „wszystko jest dość stabilne”. — Wywiązujemy się ze wszystkich zobowiązań społecznych i będziemy je wypełniać. (…) Bardzo ważne jest dla nas również, aby projekty krajowe, programy państwowe, a zwłaszcza projekty krajowe dotyczące przywództwa technologicznego były realizowane — dodał.

Premier wyjaśnił spowolnienie gospodarcze świadomymi działaniami na rzecz ograniczenia inflacji. — Konsekwencją tej walki jest jednak inflacja, która jest niższa od prognoz. Wyniosła ona dokładnie 5,59 proc. [w 2025 r.]. Ale oczywiście tempo wzrostu gospodarczego uległo spowolnieniu — stwierdził Miszustin.

Po dwóch latach boomu wojennego, kiedy PKB rósł o ponad 4 proc. rocznie, rosyjska gospodarka znalazła się w głębokiej depresji. W 2025 r. wzrost spowolnił do 1 proc., 20 z 28 cywilnych gałęzi przemysłu zaczęło podupadać, a zarówno małe, jak i duże przedsiębiorstwa miały problemy ze spłatą zadłużenia. Według danych banku centralnego problemem stało się ponad 10 bln rubli (według aktualnego kursu 457 mld zł) kredytów w bilansach banków.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Kiepskie prognozy

— Ogólnie rzecz biorąc, w naszej gospodarce mamy stagnację, a nawet stagflację — stwierdził jeden z kluczowych prokremlowskich ekonomistów, Dmitrij Biełousow, zastępca dyrektora generalnego Centrum Analiz Makroekonomicznych i Prognoz Krótkoterminowych (CMAKP) i brat ministra obrony Andrieja Biełousowa.

Rosyjska gospodarka wkroczyła w nowy rok, znajdując się w potrzasku z trzech stron. Wojna przeciwko Ukrainie nadal pochłania zasoby finansowe, materialne i ludzkie, wysokie stopy procentowe i ograniczenie cywilnych wydatków budżetowych wywierają presję na biznes i popyt zagregowany, a ograniczenia dostępu do technologii i sprzętu spowodowane sankcjami prowadzą do starzenia się potencjału produkcyjnego, jak zauważył były wiceprezes banku centralnego, starszy pracownik naukowy NEST Centre w Londynie Siergiej Aleksaszenko. — Trudno sobie wyobrazić, że w takiej sytuacji gospodarka będzie mogła się rozwijać — powiedział ekspert.

Rząd liczy, że PKB wzrośnie o 1,3 proc., ale mało kto podziela jego optymizm. Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) obniżył prognozę wzrostu PKB Rosji w tym roku do 0,8 proc., zakładając, że rosyjska gospodarka będzie rosła cztery razy wolniej niż światowa (3,3 proc.).

Źródło pieniędzy wysycha

Rosyjską sytuację pogarsza to, że dochody z najważniejszego dla Kremla źródła — ropy i gazu — osiągają historycznie niskie poziomy.

Władze próbują zrekompensować wymuszone odstawienie ropy poprzez zwiększenie innych dochodów — przede wszystkim poprzez podwyższenie podatków i opłat dla obywateli i przedsiębiorstw. Bez zrównoważenia budżetu za pomocą takich metod Kreml prawdopodobnie nie będzie miał wystarczających środków, aby kontynuować wojnę w Ukrainie. Jednocześnie nie spieszy się z wycofaniem swojej agresji, co nie wróży nic dobrego dla rosyjskiej gospodarki w 2026 r.

Styczniowy raport ministerstwa finansów Rosji dotyczący wykonania budżetu federalnego za 2025 r. wykazał gwałtowny spadek dochodów z ropy i gazu — w ubiegłym roku kraj zarobił na sprzedaży surowców o 23,8 proc. mniej niż w 2024 r. Stosunek dochodów z ropy i gazu do pozostałych (niepochodzących z ropy i gazu) dochodów na koniec 2025 r. wyniósł 22,7 do 77,3 proc. Nie miało to miejsca przez co najmniej ostatnie 20 lat. Poprzednio udział dochodów z surowców spadł poniżej 30 proc. w 2020 r., kiedy świat doświadczał ograniczeń związanych z pandemią koronawirusa, co doprowadziło do załamania popytu i cen ropy naftowej.