SPIS TREŚCI
- Coraz mniej porodówek w Polsce. Co mówią dane?
- Kobiety z małych miejscowości w najtrudniejszej sytuacji
- Czy zamykanie porodówek poprawia bezpieczeństwo?
- Dlaczego porodówki znikają?
- Dramatyczny spadek liczby urodzeń
Coraz mniej porodówek w Polsce. Co mówią dane?
Podczas posiedzenia parlamentarnego Zespołu ds. Praw Pacjenta temat zamykania oddziałów położniczych wywołał żywą dyskusję. Dominika Janiszewska-Kajka, zastępczyni dyrektora Departamentu Analiz i Strategii w Ministerstwie Zdrowia, przedstawiła niepokojące statystyki. Od 2010 r. liczba porodów spadła z 403 tys. do 244 tys. w 2024 r. W tym samym czasie liczba porodówek zmniejszyła się z 406 do 305 (prognoza na 2025 rok).
Ile porodówek było w Polsce w 2010 roku?
Jakie są prognozy na 2025 rok dotyczące liczby porodówek?
Co mówi Joanna Pietrusiewicz na temat zamykania porodówek?
Jakie zmiany wprowadzono dla położnych w ostatnim półtora roku?
Pisaliśmy o tym również tutaj: Coraz mniej porodówek w małych miastach. Sylwia: nie wiem, czy zdążę dojechać do innego miasta.
Kobiety z małych miejscowości w najtrudniejszej sytuacji
Podczas dyskusji posłowie i przedstawiciele organizacji pozarządowych alarmowali, że w niektórych regionach, takich jak Podkarpacie, sytuacja jest dramatyczna. Kobiety często są zmuszone wynajmować mieszkania z dala od domu, by mieć pewność, że zdążą do szpitala na czas.
Joanna Pietrusiewicz, prezeska Fundacji Rodzić po Ludzku, zwróciła uwagę, że to kobiety w ciąży ponoszą największe konsekwencje zamykania porodówek. — W ostatnim półtora roku wprowadzono wiele korzystnych zmian, np. poszerzono kompetencje położnych, jednak przyjęte rozwiązania są niewystarczające — ocenia Pietrusiewicz. Jej zdaniem obecna sytuacja zagraża zdrowiu kobiet, a konieczne są kompleksowe rozwiązania systemowe. Jako przykład podaje tzw. „bon porodowy” — wsparcie finansowe i logistyczne dla kobiet mieszkających daleko od szpitali.
Polecamy też: „To ciemna strona położnictwa”. Praca położnej na intensywnej terapii noworodka.
Czy zamykanie porodówek poprawia bezpieczeństwo?
Prof. Ewa Barcz, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, zauważa, że Polska może pochwalić się jednym z najlepszych systemów opieki nad ciężarnymi. Polki mają dostęp do 10–11 wizyt u specjalisty, darmowych szczepień i leków oraz badań prenatalnych wykonywanych przez lekarzy.
MedonetPRO OnetPremiumMedonet
Jej zdaniem zamykanie oddziałów z najmniejszą liczbą porodów może nawet poprawiać bezpieczeństwo pacjentek. — Lekarze muszą mieć ciągłość praktyki. Czy któraś z pacjentek poszłaby rodzić do kogoś, kto widzi poród raz na tydzień? — pyta prof. Barcz. Zwraca też uwagę, że coraz więcej kobiet z mniejszych miast świadomie wybiera większe ośrodki, nawet jeśli wiąże się to z dłuższym dojazdem. Jej zdaniem rozwiązaniem mogłoby być zapewnienie miejsca w hotelu przy szpitalu dla kobiet z ciążą powikłaną, choć — jak pokazuje praktyka — rzadko z tej możliwości korzystają.
Dlaczego porodówki znikają?
Jak tłumaczy Janiszewska-Kajka, główną przyczyną zamykania oddziałów położniczych jest systematyczny spadek liczby porodów. Przypomniała, że od 31 stycznia 2026 r. obowiązuje nowe rozporządzenie dotyczące świadczeń gwarantowanych w leczeniu szpitalnym.
Zapewnia ono całodobową opiekę położnej w szpitalach bez oddziału położniczego. — SOR i izba przyjęć to nie są miejsca, gdzie z założenia mają odbywać się porody — podkreśliła przedstawicielka resortu zdrowia, zaznaczając, że to jedynie „minimalny warunek organizacyjny”.
Przeczytaj także: Program Top Mama rusza w Polsce. Czy to poprawi sytuację pacjentek?
Dramatyczny spadek liczby urodzeń
Według wstępnych danych GUS, w pierwszym półroczu 2025 r. zarejestrowano ok. 115,5 tys. urodzeń żywych — to o ponad 10 tys. mniej niż rok wcześniej. W 2024 r. urodziło się blisko 252 tys. dzieci, w 2023 — 272 tys., a w 2022 — 305 tys. Dla porównania, podczas wyżu demograficznego w latach 80. XX wieku w Polsce rodziło się ponad 700 tys. dzieci rocznie.
W ostatnich latach coraz więcej oddziałów zawiesza działalność lub zostaje całkowicie zamkniętych. W 2020 r. działalność zawieszono w 18 oddziałach, w 2021 — w 26, w 2022 — w 38, w 2023 — w 18, w 2024 — w 29, w 2025 — w 27, a w 2026 — w 12. Jeśli chodzi o zamknięcia całkowite, w 2020 r. było ich 12, w 2021 — 10, w 2022 — 11, w 2023 — 7, w 2024 — 11, w 2025 — 27, a na początku 2026 r. — trzy.
Eksperci są zgodni — spadek liczby porodów i zamykanie oddziałów położniczych to złożony problem, który wymaga systemowych rozwiązań i uwzględnienia potrzeb kobiet z różnych regionów kraju.
Źródło: Polska Agencja Prasowa
Treści z serwisu Medonet mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem a jego lekarzem. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.