Dorota Segda przyszła na świat 12 lutego 1966 roku w Krakowie. Swoją karierę zaczynała w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej. Początkowo jej droga zawodowa była związana właśnie z deskami teatru, dopiero pod koniec lat 80. zadebiutowała jako aktorka filmowa – i to w aż potrójnej roli: bliźniaczek i ich matki w produkcji „Mój wiek XX”.

Ogromną popularność w Polsce dała jej rola w „Faustynie” – wcieliła się tam w tytułową postać. Kilka lat później jej pracę doceniono Nagrodą im. Zbyszka Cybulskiego. Pojawiła się także w takich hitach polskiej telewizji jak „Na dobre i na złe” oraz „Ranczo”.

Dorota Segda pierwszy raz wyszła za mąż, kiedy była jeszcze studentką. Wtedy Jan Korwin-Kochanowski wydawał się być mężczyzną, z którym przejdzie przez życie. Stało się jednak zupełnie inaczej.

Zaledwie miesiąc po ślubie młoda aktorka poznała Stanisława Radwana i momentalnie straciła głowę dla dyrektora Starego Teatru. Wtedy jeszcze nawet nie myślała o romansie z ponad dwa razy starszym od siebie kompozytorem. Wiele lat później wyznała, że chciała zdusić swoje uczucie jeszcze w zarodku.

Ich znajomość od razu stała się plotką roku. Byli na językach wszystkich, a ta sława wiele ich kosztowała.

„To, że Stanisław jest miłością mojego życia, zrozumiałam podczas teatralnego wyjazdu do Japonii w 1990 roku. Trzeciego dnia pobytu obchodziliśmy koniec jego dyrektorowania… Poczułam, że jeśli natychmiast nie przerwę związku, w którym wówczas tkwiłam, to się uduszę” – wspominała na łamach „Życia na gorąco”.

Zanim jednak mogli być razem, musiały minąć lata. Pobrali się dopiero w 2001 roku – aktorka miała wtedy 35 lat, a jej wybranek 62.

Gdy przed kilkoma laty Stanisław Radwan bardzo poważnie zachorował, Dorota Segda zrobiła wszystko, aby wrócił do zdrowia.

„Staś, ponieważ jest starszy ode mnie i większości moich przyjaciół, jest niezwykłym zjawiskiem. Wnosi w nasze życie inny świat: ogromny autorytet, niebywałą zupełnie wiedzę i niedzisiejszą kulturę. A przy tym jest na wskroś młody, powiedziałabym – młodszy od nas wszystkich. W związku z tym jest i autorytetem, i kumplem. Można go zapytać o fakty historyczne, literackie i wszelkie inne, a jednocześnie można z nim pić, palić papierosy, palić ognisko, głupio gadać, opowiadać świńskie kawały albo nic nie robić i też jest cudownie” – mówiła czule Segda w wywiadzie dla „Vivy”.

Stanisław Radwan zmarł w wieku 84 lat. W 2023 roku, 23 października, odbył się pogrzeb, a jego pamięć uczciły największe gwiazdy polskiej kinematografii.

Stanisław Radwan był kompozytorem wielu znakomitych polskich filmów, które przeszły do historii kina. Skomponował muzykę do takich produkcji jak „Szyfry” w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa (1966), „Wesele” w reż. Andrzeja Wajdy (1972), „Blizna” w reż. Krzysztofa Kieślowskiego (1976), „Spis cudzołożnic” w reż. Jerzego Stuhra, „Rysa” w reż. Michała Rosy (2008) czy „Z biegiem lat, z biegiem dni” w reż. Andrzeja Wajdy (1980).



Wideo






„Pierwsza miłość”: Mateusz Kościukiewicz dołącza do obsady
INTERIA.PL