Iga Świątek odpadła w ćwierćfinale z turnieju WTA w Dosze. Niespodziewanie, ponieważ była słabsza niż Maria Sakkari. Polka nie poradziła sobie z tenisistką, której daleko do największych sukcesów w karierze, a także zajmowanego wtedy miejsca w najlepszej dziesiątce rankingu światowego. Iga Świątek poniosła porażkę, choć była mocniejsza od Greczynki w pierwszym secie. Druga i trzecia partia należały do przeciwniczki.
Podczas ćwierćfinału nie obyło się bez emocji i kontrowersji. Spór narodził się w trzecim secie, przy stanie 5:3, przed przyznaniem punktu Greczynce. Sędzia zrobił to po analizie powtórek, dostrzegając że piłka odbiła się dwa razy po stronie kortu należącej do Igi Świątek.
Polka ani myślała przyznać się do dwóch odbić, stąd analiza wideo. Skomentował to dosadnie Jean Muller z portalu welovetennis.fr.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać
„Świątek przyłapana na oszustwie na gorącym uczynku” – napisał dziennikarz, który zwrócił uwagę, że zaniechanie przyznania się do błędu przez Igę Świątek jest zachowaniem nie do zaakceptowania.
Jean Muller dodał, że nie jest to pierwsza taka sytuacja w karierze Igi Świątek, w którym ma „jawny problem z przyznaniem się do winy”.
Na profilu Tennis Legend w portalu społecznościowym X również pojawiła się krytyka pod adresem Polki.
„Na szczęście mamy powtórki wideo, bo bez nich Iga Świątek nie przyznałaby się do dwóch odbić” – napisał administrator profilu.
W piątek Iga Świątek poinformowała o wycofaniu się z rozgrywanego w przyszłym tygodniu turnieju w Dubaju, dlatego na jej kolejny występ trzeba będzie poczekać dłużej.