6 lutego oficjalnie rozpoczęły się zmagania w ramach tegorocznych zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie oraz Cortinie d’Ampezzo. Od tego czasu dziesiątki sportowców sięgnęły już po upragnione „krążki”. Niektórzy spełnili swój „obowiązek”, podczas gdy zwycięstwo innych urosło do miana prawdziwej sensacji.
„Biało-czerwoni” dotychczas mogli cieszyć się z dwóch medali IO. Po srebro sięgnęli bowiem Kacper Tomasiak oraz Władimir Siemirunnij. Przyczynili się oni tym samym do powiększenia całkiem bogatego dorobku polskich sportowców, występujących przez lata na ZIO.
Są jednak takie reprezentacje, które w całej historii swoich występów na ZIO nigdy nie sięgnęły po wymarzony „krążek”. Jedną z nich jest Brazylia, która swój debiut na zimowej wersji największej sportowej imprezy świata zaliczyła w 1992 roku. Od tego czasu reprezentanci kraju regularnie przystępowali do zmagań, nie odnosząc jednak spektakularnych rezultatów. Sytuacja mogła ulec zmianie podczas tegorocznej edycji wydarzenia.
Walczył o pierwszy medal w historii swojego kraju. Na półmetku zmagań był liderem
14 lutego mogliśmy podziwiać zmagania w ramach jednej z bardziej widowiskowych konkurencji ZIO – slalomu gigant. Na starcie męskiej rywalizacji pojawiło się aż 81 zawodników z wielu stron świata. Wśród nich znalazł się 25-letni reprezentant Brazylii Lucas Braathen.
Na półmetku zmagań stał się on autorem niemałej sensacji. Ukończył bowiem pierwszy przejazd w czasie 1:13,92, wyprzedzając o niespełna sekundę niezwykle utytułowanego Marco Odermatta. Tym samym Braathen zakończył pierwszą część rywalizacji na sensacyjnym 1. miejscu.
Już tylko jeden udany zjazd dzielił 25-latka od zapisania się w historii. Zadania nie ułatwiały jednak masywne opady śniegu, które nawiedziły tego dnia włoski stok. Kolejni zawodnicy próbowali poradzić sobie z nieprzejednanym żywiołem, starając się jednocześnie uzyskać jak najlepsze rezultaty końcowe.
W końcu przyszedł czas na decydującą próbę Braathena. Początkowo wyglądał on dość niepewnie, jednak bardzo szybko odzyskał właściwy rytm. Pędził bowiem po wiekopomne osiągnięcie. Ta wizja zapewne dodała mu skrzydeł. Ostatecznie 25-latek ukończył przejazd w czasie 1:11,08, wyprzedzając wspomnianego wcześniej Odermatta o 0,58 sekundy. Tym samym stał się on złotym medalistą tegorocznej, a także pierwszym medalistą ZIO w historii Brazylii. Tuż za jego plecami znaleźli się natomiast: Marco Odermatt oraz Loic Meillard.

Lucas BraathenAlexis Boichard/Agence ZoomGetty Images

Marco OdermattAgence ZoomGetty Images

Lucas Braathen podczas ceremonii otwarcia IO 2026Alexander HassensteinGetty Images
Błysk Piotra Żyły w Willingen. „Wojciech Fortuna powiedział, że wysłałby go na ZIO nawet taksówką”Polsat Sport
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
