W skrócie:

  • Serial „Ołowiane dzieci” stał się hitem Netfliksa, ale wzbudził kontrowersje wokół postaci prof. Berger
  • Wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej zarzuca twórcom serialu wypaczenie roli jego babci w walce z ołowicą w Szopienicach
  • Według historyków to prof. Hager-Małecka jako pierwsza zdiagnozowała masową ołowicę u dzieci i wykazała się odwagą wobec władz
  • Stanisław Torbus obawia się, że widzowie mogą błędnie utożsamiać fikcyjną Berger z jego babcią, co zniekształca jej dziedzictwo

Serial „Ołowiane dzieci” skupia się wokół prawdziwych wydarzeń z lat 70. XX w. Akcja dzieje się w katowickiej dzielnicy Szopienice, gdzie dzieci mieszkające w pobliżu Huty Metali Nieżelaznych zaczęły chorować na niespotykaną skalę. Historia opowiada historię lekarki pediatrii, dr Jolanty Wadowskiej-Król, która zaczęła walczyć o życie małych pacjentów i spotkała się z oporem ze strony komunistycznych władz.W postać tę wciela się Joanna Kulig. W serialu jej przełożoną jest prof. Berger, którą zagrała Agata Kulesza. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Dlaczego wnuk prof. Hager-Małeckiej jest oburzony serialem?

Jaką rolę w serialu odgrywa prof. Berger?

Co sądzi wnuk prof. Hager-Małeckiej o przedstawieniu jej babci w serialu?

Jakie działania podjęła prof. Hager-Małecka w walce z ołowicą?

W przeciwieństwie do scen z serialu to prof. Hager-Małecka po zapoznaniu się z dokumentacją medyczną chorych pacjentów miała jako pierwsza postawić dzieciom diagnozę ołowicy.

— Zaczęła z odpowiedzialną za tę przychodnię lekarką, dr Wadowską-Król, rozmawiać. Zdecydowała, że natychmiast kilka dzieci ma trafić do jej kliniki w Zabrzu na szczegółowe badania. Tam niestety potwierdziło się to, co przypuszczała. Ołowica na masową skalę. Jedna z największych katastrof ekologicznych w historii świata — mówi były wiceprezydent Zabrza i autor książek historycznych o Górnym Śląsku Krzysztof Lewandowski w wywiadzie dla serwisu Ślązag.

„Opowieść strasznie krzywdząca i niesprawiedliwa”. Wnuk profesor z „Ołowianych dzieci” zabiera głos

Wnuk prof. Hager-Małeckiej przyznaje, że początkowo cieszył się, gdy dotarły do niego informacje o planach opowiedzenia historii zawartej na kartach książki Michała Jędryki.

„Te trzy kobiety [dr Jolanta Wadowska-Król, pielęgniarka Wiesława Wilczek oraz prof. Bożena Hager-Małecka], w trudnych czasach głębokiej komuny, wykazały się olbrzymią odwagą i determinacją, by ratować śląskie dzieci. Dodatkowo moją babcię miała zagrać fenomenalna aktorka Agata Kulesza” — pisze Stanisław Torbus.

Z biegiem czasu wnuka profesor zaniepokoiła zmiana imienia babci w opisie produkcji. Już po obejrzeniu „Ołowianych dzieci” zrozumiał cel — jej rola w historycznych wydarzeniach „została przedstawiona w sposób diametralnie odbiegający od faktów”. Torbus zdecydował się przedstawić w poście kilka faktów zawartych na kartach książki będącej podstawą filmu.

  • „To prof. Bożena Hager-Małecka zdiagnozowała ołowicę na podstawie badań dzieci, które wysyłała do jej kliniki dr Wadowska-Król, dzięki temu mogły wspólnie podjąć leczenie swoich małych pacjentów.
  • To prof. Bożena Hager-Małecka wywarła presję na wojewodzie Jerzym Ziętku, aby rozpoczął działania ograniczające trucie dzieci — w tym organizację wyjazdów do sanatoriów w Rabce i Kubalonce.
  • To prof. Bożena Hager-Małecka przekształciła klinikę w Zabrzu w „centrum dowodzenia” walki z ołowicą.
  • To prof. Bożena Hager-Małecka namówiła dr Wadowską Król do napisania doktoratu oraz została jej promotorem.
  • To prof. Bożena Hager-Małecka spotkała się z Edwardem Gierkiem, zabiegając o decyzje systemowe, w tym o mieszkania zastępcze dla najbardziej narażonych rodzin.
  • I wreszcie to prof. Bożena Hager-Małecka przez cały czas rozpościerała parasol ochronny nad dr Wadowską-Król i Wiesławą Wilczek, chroniąc je przed naciskami partyjnych dygnitarzy oraz Służby Bezpieczeństwa”

— przypomina wnuk profesor. Zwraca uwagę na niebezpieczeństwo związane z tymi działaniami, które podjęła jego babcia.

„To była odwaga cywilna w realiach, w których za sprzeciw wobec władzy płaciło się karierą — a czasem czymś znacznie cenniejszym” — dodaje.

Stanisław Torbus uważa, że postać jego babci przez zmienienie nazwiska i utworzenie „całkowicie nieprawdziwej” postaci została „pomniejszona”. Obawia się reakcji widzów, którzy mogą teraz kojarzyć Berger jako prawdziwą prof. Hager-Małecką, co dla niego jest „bardzo bolesne”.

Dla ogromnej części widzów oczywiste jest, że postać profesor Berger stanowi czytelne odniesienie do prof. Bożeny Hager-Małeckiej — wskazują na to zarówno konstrukcja wątku, jak i realia historyczne, które serial wyraźnie przywołuje. To szczególnie krzywdzące, ponieważ uderza nie tylko w historyczną prawdę, lecz także w jej dziedzictwo i pamięć, pozostawiając w świadomości widzów zniekształcony obraz osoby, która w rzeczywistości wykazała się odwagą i bezkompromisową postawą wobec systemu

— zauważa jej wnuk.

Agata Kulesza jako prof. Berger w serialu "Ołowiane dzieci"

Agata Kulesza jako prof. Berger w serialu „Ołowiane dzieci”Robert_Pałka/Netflix

Bardzo bolesne było dla mnie oglądanie historii stworzonej przez Macieja Pieprzycę. Jest to opowieść strasznie krzywdząca i niesprawiedliwa. Czym się kierował reżyser? Nie mam pojęcia, ale jeśli dziś pozwolimy upraszczać i pomijać prawdziwych bohaterów, jutro pamięć o nich może zniknąć całkowicie

— dodaje Stanisław Torbus.

Aktywista pokłada nadzieję w Ślązakach, którzy nadal pamiętają dokonania jego babci, która „zawsze na pierwszym miejscu stawiała dobro małych pacjentów”.

„Widać to było w artykułach i wpisach w mediach społecznościowych w niedawną, 10. rocznicę jej śmierci. Za te wszystkie wpisy w imieniu całej rodziny bardzo dziękujemy. Śląsk pamięta — tylko na jak długo tej pamięci wystarczy?” — zastanawia się w mediach społecznościowych.

Wpis wywołał sporo reakcji ze strony obserwatorów. Niektórzy zwracają uwagę, że prof. Hager-Małecka nie była główną postacią serialu, stąd umniejszenie jej wątku, a fabularne rozwiązania, które nie wydarzyły się w rzeczywistości, miały jedynie wzbogacić emocjonalny przekaz. Odezwały się także osoby, które pamiętają zaangażowanie w pomoc dzieciom profesor i dziękują jej wnukowi za utrzymywanie pamięci i walkę o dobre imię wybitnej specjalistki.

Zobacz też: