Iga Świątek i Aryna Sabalenka poinformowały o absencji w Dubaju już po starcie kwalifikacji. Polka zmieniła plan startów po ćwierćfinale w Dosze, a liderka rankingu WTA wskazała uraz biodra. Mimo to w drabince pozostało 16 tenisistek z TOP 20.
– To było niemiłe zaskoczenie. Powody też wydały się dziwne. Iga powiedziała, że nie jest gotowa mentalnie, Sabalenka mówiła o drobnych urazach – powiedział po losowaniu Salah Tahlak, cytowany przez thenationalnews.com. – Uważam, że nie wystarczą kary finansowe, powinno się odjąć punkty rankingowe – dodał dyrektor Dubai Tennis Championships.
ZOBACZ WIDEO: Sabalenka przegrała w Melbourne, ale z Australii wyjechała z inną nagrodą
Regulamin WTA przewiduje dla turniejów obowiązkowych między innymi grzywny. Kontuzje weryfikuje lekarz danych zawodów. Zmiana harmonogramu może być użyta trzy razy w sezonie i skutkuje nieprzyznaniem punktów do rankingu.
– Kiedyś Serena Williams zapłaciła 100 tysięcy dolarów grzywny. Co to zmienia? Zagra gdzie indziej i zarobi milion – mówił Tahlak. W rozmowie z „Al Bayan” zasugerował nawet minus 500 lub 1000 punktów za wycofanie tuż przed startem głównej drabinki.
Coco Gauff nie popiera takiego rozwiązania. – Czy odbierać punkty? Nieszczególnie. Już mamy obowiązkowe starty i „zera” w rankingu. Kalendarz jest coraz cięższy, wiele turniejów trwa dwa tygodnie. – Może potrzebny jest opcjonalny turniej 1000, jak u mężczyzn w Monte Carlo – skomentowała.