- Jakie stanowisko zajmuje Marta Nawrocka w kwestii aborcji i in vitro?
- Dlaczego wywiad Marty Nawrockiej w TVN24 wywołał kontrowersje?
- Dlaczego wybór TVN-u na duży wywiad Marty Nawrockiej był taktycznym posunięciem?
– Marta Nawrocka nie potrafiła stawić czoła trudnym, ale ważnym dla kobiet tematom. Pierwsza dama nie jest osobą wybraną w wyborach, nie jest polityczką, a jednak podlega surowej ocenie – tak prowadząca „Poranek TOK FM” Dominika Wielowieyska skomentowała
wywiad prezydentowej w TVN24.
Pierwsza dama Marta Nawrocka zadeklarowała, że jest przeciwko aborcji. Podkreśliła, że nie ograniczałaby prawa do in vitro, jeżeli ktoś nie może mieć dzieci. – Ja przede wszystkim jestem za życiem – stwierdziła pierwsza dama Marta Nawrocka w opublikowanym w sobotę wywiadzie dla TVN24. W rozmowie – jak skomentowała Dominika Wielowieyska w „Poranku TOK FM” – padły trudne pytania, np. o finansowanie in vitro przez państwo. – Marta Nawrocka powiedziała, że prosi o inny zestaw pytań. Na pytanie o to, czy przesłanki legalnej aborcji są słuszne, czy też prawo powinno być zmienione, prezydentowa zamilkła całkowicie – wskazała redaktorka TOK FM.
Trema zżerała Martę Nawrocką w TVN24
Justyna Dobrosz-Oracz z TVP przyznała, że nie dziwi się zdenerwowaniu Marty Nawrockiej. – Widać było, że to ją dużo kosztuje, trema ją zżerała. Prawda jest taka, że z tego wywiadu mamy jasność: pani prezydentowa jest po prostu żoną swojego męża – stwierdziła dziennikarka TVP.
– To milczenie było dość symptomatyczne – oceniła Dobrosz-Oracz. I dodała, że choć próbowano budować wizerunek prezydentowej jako wspierającej kobiety i będącej ponad wojną polsko-polską, to nie było tego widać w wywiadzie. – Była przeszkolona, co ma mówić, miała wyuczone odpowiedzi. Na niektóre pytania chyba nie była przygotowana – stwierdziła gościni TOK FM.
Dobrosz-Oracz wskazała również na kwestię ustawy, która ma chronić dzieci w sieci. – To mnie zbulwersowało, pani prezydentowa powiedziała nieprawdę, że gdyby ta ustawa funkcjonowała, to jej mąż by nie wygrał wyborów. Mówiąc delikatnie, takie stawianie sprawy jest żenujące – stwierdziła rozmówczyni Dominiki Wielowieyskiej. W opinii dziennikarki Marta Nawrocka przeszła nad sprawą hejtu wobec dzieci do porządku dziennego, podczas gdy jej córka w takim wypadku została ochroniona przez państwo.
Czy można krytykować Martę Nawrocką za jej słowa?
– Widzimy tutaj jakąś dziwaczną hipokryzję – ocenił z kolei Piotr Trudnowski z Klubu Jagiellońskiego. – Przez 10 lat atakowano poprzednią panią prezydentową za to, że nie wypowiada się publicznie. Kiedy nowa pani prezydentowa wypowiedziała się publicznie w taki sposób, jak zdecydowała, również spotkała się z bardzo ostrą krytyką – stwierdził gość TOK FM.
Według Trudnowskiego nie mamy prawa oczekiwać czegokolwiek od pierwszej damy. – Jej swobodnym, wolnym, kobiecym wyborem jest to, czy będzie występowała w mediach i czy będzie chciała odpowiadać na jakieś pytania – stwierdził Trudnowski. Zwrócił on również uwagę, że wiele hejtu wylało się też na stację TVN, w której prowadzono rozmowę z Martą Nawrocką.
– To jest dobry objaw normalności, że prezydentowa na swój pierwszy duży wywiad zdecydowała się w stacji, w której nie spodziewano się specjalnego entuzjazmu po stronie widzów – argumentował członek Klubu Jagiellońskiego.
Operacja Pałacu Prezydenckiego
Dominika Wielowieyska broniła prawa do oceny występu Marty Nawrockiej jako pierwszej damy. Justyna Dobrosz-Oracz zaznaczyła, że w wywiadzie nie padły np. pytania o przeszłość Nawrockiej.
– Nie czarujmy się, pani prezydentowa nie wystąpiła sama z siebie w TVN-ie, którego PiS nie cierpi. Pałac Prezydencki wymyślił sobie operację, w której pani prezydentowa ma wspierać wizerunek pana prezydenta, który ostatnio siadł. Prezydent traci, więc wystawiono na strzał pierwszą damę – stwierdziła Dobrosz-Oracz. Wraz z Dominiką Wielowieyską zgodziła się, że rzucono Martę Nawrocką, bez przygotowania, „na głęboką wodę”.
– Specjalnie wybrano TVN, żeby móc mówić, że nie była w sprzyjających okolicznościach. Wcześniej udzielała wywiadów w Republice, które przeszły bez echa, bo tam były rozmowy na kolanach – przypomniała Dobrosz-Oracz.
Źródło: TOK FM/ Fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER