Konkurs duetów podczas Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 wywołał ogromne emocje nie tylko w Polsce. W Niemczech po jego zakończeniu zapanowało rozgoryczenie. Tamtejsze media piszą wprost o dramacie i straconej szansie medalowej.
„Dramat niemieckich skoczków” – zatytułował swoją relację portal SPORT1. Serwis podkreśla, że duet Philipp Raimund i Andreas Wellinger „minimalnie przegrał walkę o podium w zawodach, które zostały przedwcześnie przerwane”. Już we wstępie czytamy zresztą: „Dramat wokół niemieckich skoczków”.
ZOBACZ WIDEO: Przed Polakiem wielka kariera? „Złote medale jeszcze przyjdą”
Jeszcze mocniej sprawę opisuje dziennik „Bild”. „Medal przepadł przez śnieżny chaos” – czytamy w nagłówku. Gazeta zwraca uwagę, że w momencie załamania pogody Niemcy byli w grze o podium, a strata do brązu wynosiła zaledwie 0,3 punktu. Ostatecznie złoto wywalczyli Austriacy, srebro zdobyli Polacy, a brąz Norwegowie.
Goryczy nie kryli też sami zawodnicy. – Bóg pogody jest, jaki jest. To po prostu fatalna sytuacja – mówił Andreas Wellinger w rozmowie z ZDF, cytowany przez SPORT1. Z kolei były skoczek Sven Hannawald na antenie ARD stwierdził: „To tragiczne dla Niemiec, ale w taki sposób nie chce się zdobywać medalu”.
Philipp Raimund również nie ukrywał rozczarowania. – Powinni kontynuować. To mógł być najbardziej ekscytujący konkurs w historii. (…) To, że było tak blisko, boli – cytuje go „Bild”. Skoczek sugerował, że być może można było obniżyć belkę startową, ale podkreślił, że decyzja należała do jury.
Choć w Niemczech mówi się o straconej szansie, werdykt zapadł i nie zostanie zmieniony. Konkurs przerwano, a wyniki po drugiej serii uznano za oficjalne. Dla jednych to srebro o historycznym znaczeniu, dla innych – dramat i medal, który uciekł o 0,3 punktu.