Paweł Zalewski nie szczędził krytycznych słów pod adresem macierzystej formacji. Przyznał, że zgadza się z argumentacją Michała Koboski, który zdążył już złożyć legitymację partyjną. Wiceszef MON podkreślił, że decyzja o wyjściu z ugrupowania jest bliska, a kluczowym impulsem była postawa kierownictwa w głośnej sprawie.

Dlaczego Paweł Zalewski myśli o odejściu z Polski 2050?

Jakie są powody krytyki Polski 2050 przez Zalewskiego?

Co może oznaczać odejście Zalewskiego dla partii Hołowni?

Jakie ma zdanie Zalewski na temat stabilności rządu?

— Szalę przelała obrona kolegi Romowicza, który tworzył plany zablokowania demokratycznych wyborów przewodniczącego partii — podkreślił gość „Onet Rano.”, dodając, że wspomniany działacz został skazany wyrokiem za znieważenie i zniesławienie radnej w Ustrzykach Dolnych, a mimo to cieszy się silną ochroną ze strony władz partii i klubu.

Koniec wielkiego projektu? „Nie mamy zaufania społecznego”

Według Zalewskiego, Polska 2050 odeszła od swoich pierwotnych założeń. Formacja, która miała walczyć z polaryzacją i budować solidne centrum u boku PSL, sama doprowadziła do kryzysu.

— Polska 2050 tak naprawdę pierwsza wyszła z tego sojuszu, zaczęła prowadzić politykę, która doprowadziła do spadku zaufania. My tak naprawdę dzisiaj nie mamy zaufania społecznego — ocenił wiceminister. Zalewski wskazał również na „wysoce niedemokratyczne metody zarządzania ugrupowaniem”, co uniemożliwia mu dalsze funkcjonowanie w tych warunkach.

Co dalej z rządem i koalicją?Odejście Zalewskiego może nie być jedynym ciosem dla partii Hołowni. Wiceszef MON przypomniał, że Ryszard Petru również zapowiedział ogłoszenie decyzji wraz z grupą kolegów. Na pytanie o ewentualne budowanie własnego klubu parlamentarnego, Zalewski odparł, że najpierw musi zamknąć obecny etap życia.

Mimo fatalnej atmosfery wewnątrz partii, Zalewski uspokaja w kwestii stabilności rządu. — Nie wyobrażam sobie, aby wewnętrzny kryzys Polski 2050 przełożył się na zakwestionowanie tej koalicji — zadeklarował. Podkreślił, że większość osób w partii, w tym te wspierające minister Pełczyńską-Nałęcz, to zwolennicy obecnego rządu.

Wiceszef MON podsumował, że jest bliski podjęcia finalnej decyzji, gdyż ma przekonanie, że „z Polską 2050 już nic dobrego się nie wydarzy”.