• Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

W najbliższym czasie koalicja rządząca zamierza obsadzić sześć wolnych miejsc w Trybunale Konstytucyjnym. Ten od 2016 r., po zmianie prawa PiS, jest miejscem licznych batalii prawnych zarówno wewnątrz kraju, jak i na arenie międzynarodowej. W sprawie TK zapadły liczne wyroki europejskich trybunałów.

Przez osiem lat rządów PiS kierował do TK nominatów ściśle powiązanych z partią, w tym posłów jak Krystyna Pawłowicz czy Stanisław Piotrowicz, a na czele Trybunału stoi były prokurator krajowy i jeden z najbliższych współpracowników Zbigniewa Ziobry — Bogdan Święczkowski.

Koalicja rządząca dotąd nie obsadzała wolnych miejsc w TK, licząc, że uda jej się zmienić ustawę o trybunale autorstwa PiS. Jednak po przegranej kandydata KO w wyborach prezydenckich, szanse na ustawowe zmiany w TK są żadne – wszyscy spodziewają się tu weta prezydenta Nawrockiego.

Dlatego koalicja rządząca postanowiła zrewidować swoje plany i stopniowo przejmować większość w trybunale, co będzie możliwe już we wrześniu.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

  • Co robią byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego?
  • Jaki wniosek złożyli posłowie PiS?
  • Jakie zmiany planuje koalicja rządząca w Trybunale Konstytucyjnym?
  • Kiedy wyznaczono datę rozpoznania wniosku posłów PiS?

Posłowie PiS chcą TK zablokować. I skarżą własne przepisy

Teraz posłowie PiS uznali, że ustawa, która pozwoliła im do przejęcia kontroli nad TK, jest niezgodna z konstytucją. Złożyli do trybunału wniosek, który de facto ma zablokować proces wyboru nowych sędziów do trybunału.

O jasnych intencjach polityków PiS wprost piszą w swoim apelu byli prezesi TK.

„Prawdziwym celem tego wniosku jest stworzenie pozoru legitymizacji dla przyszłej decyzji Prezydenta RP, o odmowie przyjęcia ślubowania składanego przez nowo powołanych przez Sejm sędziów Trybunału” — wskazują.

Jak dodają, wniosek posłów PiS „zmierza do zablokowania możliwości obsadzenia stanowisk sędziowskich i w ten sposób do całkowitego sparaliżowania procesu, który ma doprowadzić do odbudowania rzeczywistej kontroli konstytucyjności prawa”.

Prezydent odmówi i co dalej? Zdaniem byłych prezesów TK, to nie problem

Byli prezesi i wiceprezesi TK podkreślają, że w świetle konstytucji zaprzysiężenie nowo wybranych sędziów TK przez prezydenta w żadnym wypadku nie jest konieczne, zaś swoją misję zaczynają oni pełnić w chwili wybrania ich przez Sejm.

„Orzeczenie, które ma zapaść w ciągu kilku tygodni, zmierza wprost do zmiany konstytucji, przez dopisanie do jej tekstu nowych kompetencji Prezydenta, których ona nie przewiduje. (…) Osoba wybrana na sędziego Trybunału przez Sejm jest sędzią, a zaniechanie odebrania od niej ślubowania nie zmienia tego statusu” — zaznaczają sędziowie TK w stanie spoczynku.

„Sprzeciw wobec działania, które pogłębi kryzys”

W apelu czytamy też, że byli prezesi TK wzywają do sprzeciwienia się działaniom posłów PiS, które „zmierzają do dalszej destabilizacji ustrojowej i pogłębienia kryzysu konstytucyjnego”.

Podkreślają, że TK już wyznaczył datę rozpoznania wniosku posłów PiS na 10 marca. W składzie ma się znaleźć m.in. kierujący trybunałem Bogdan Święczkowski oraz były poseł PiS Stanisław Piotrowicz.

„Polska w świecie pełnym zagrożeń, z wojną u jej granic i ogromnymi napięciami międzynarodowymi, musi budować silne i trwałe struktury państwa prawa, bo bez tego będziemy niezdolni do odpowiedzi na dramatyczne wyzwania, które przed nami stoją” — podsumowują byli prezesi TK.

Pod apelem podpisali się: Marek Safjan, Andrzej Zoll, Andrzej Rzepliński, Jerzy Stępień, Stanisław Biernat, Andrzej Mączyński, Janusz Niemcewicz i Bohdan Zdziennicki.