• Stolica Apostolska nie będzie uczestniczyć w Radzie Pokoju
  • Kard. Parolin podkreśla rolę ONZ w zarządzaniu kryzysami
  • Brak postępów w dialogu pokojowym dotyczącym Ukrainy
  • Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

Stolica Apostolska „nie będzie uczestniczyć w Radzie Pokoju ze względu na swoją szczególną naturę, która oczywiście nie jest taka jak w przypadku innych państw” – stwierdził kard. Pietro Parolin, na marginesie spotkania z rządem włoskim, zorganizowanego z okazji rocznicy podpisania Paktów Laterańskich. W spotkaniu uczestniczył również prezydent Republiki Włoskiej Sergio Mattarella oraz premier Giorgia Meloni.

  • Dlaczego Stolica Apostolska wycofała się z Rady Pokoju?
  • Jaką rolę powinno pełnić ONZ według kard. Parolina?
  • Co kardynał mówił o sytuacji w Ukrainie?
  • Jakie obawy wyraził kard. Parolin dotyczące Rady Pokoju?

„Są punkty, które budzą pewne wątpliwości”

Odpowiadając na pytania dziennikarzy dotyczące udziału Włoch w Radzie Pokoju w charakterze obserwatora, kardynał zauważył, że „są punkty, które budzą pewne wątpliwości. Istnieją kwestie krytyczne, które wymagałyby wyjaśnienia”. Dodał, że najważniejsze, iż podejmowana jest próba udzielenia odpowiedzi. „Jednak z naszej perspektywy istnieją pewne trudności, które powinny zostać rozwiązane” – dodał kardynał.

„Jedną z obaw – wyjaśnił purpurat – jest to, aby na poziomie międzynarodowym przede wszystkim ONZ zarządzała tymi sytuacjami kryzysowymi. To jeden z punktów, na które kładliśmy nacisk”.

Pesymizm w sprawie Ukrainy

Sekretarz stanu wyraził również zaniepokojenie w związku z wojną w Ukrainie, na kilka dni przed czwartą rocznicą wybuchu konfliktu. Trwają ciężkie bombardowania infrastruktury energetycznej w Kijowie i innych miastach.

Zdaniem kardynała „w sprawie Ukrainy panuje duży pesymizm. Z obu stron nie widać realnych postępów w kierunku pokoju i tragiczne jest to, że po czterech latach wciąż znajdujemy się w tym samym punkcie… Ma się nadzieję, że te dialogi przyniosą jakiś postęp, ale wydaje się, że nie ma wielu powodów do nadziei ani oczekiwań”.