• Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

Prawie 200 mld zł z unijnego programu SAFE ma trafić do Polski. Pieniądze przeznaczone miałyby zostać na rozwój przemysłu obronnego oraz nowe technologie. Jednak wokół programu wybuchł niemały spór między rządem a PiS i Pałacem Prezydenckim. Horała pytany był o to, dlaczego SAFE nie jest jego zdaniem dobrym pomysłem?

Dalszy ciąg materiału pod wideo

— Po pierwsze jest to bardzo zmitologizowany pomysł w debacie publicznej, np. to nie są żadne dodatkowe środki na polską obronność. Decyzją rządzącej większości dokładnie o tyle, ile mamy dostać SAFE-u, o tyle został zmniejszony fundusz wsparcia sił zbrojnych, więc mówimy tylko o zamianie części finansowania modernizacji polskiej armii, źródeł tego finansowania, zasad. Wydaje się, że ten kredyt ma nieco korzystniejsze warunki, nieco niższe oprocentowani i odroczoną spłatę, natomiast w zamian musimy zapłacić tym, że mamy ograniczaną swobodę decydowania o tym, na co te środki przeznaczymy, a przede wszystkim opinia publiczna nadal nie wie, na co je przeznaczymy — stwierdza poseł.

  • Dlaczego poseł Horała uważa program SAFE za zmitologizowany?
  • Jakie są źródła finansowania dla polskiej armii według Horały?
  • Czy program SAFE przewiduje dodatkowe środki na obronność Polski?
  • Co mówi Horała o kredycie z 2022 roku na zakupy broni z Korei Płd.?

„Jesteśmy w innym momencie”

Horała nawiązuje także do kredytu, jaki w 2022 r., za czasów rządów PiS, Polska zaciągnęła na zakupy broni z Korei Płd. — Byliśmy w specyficznym momencie naszej historii, potrzebowaliśmy szybko uzupełnić podstawowe braki w polskich siłach zbrojnych. Te zakupy już są dokonane. Od roku 2022 do Polski przyjechało już pięć razy więcej nowoczesnych czołgów, niż w całej Europie w tym czasie wyprodukowano. Jesteśmy w innym momencie. Mamy już troszeczkę oddechu i teraz jest czas, żeby spokojniej z jawną przyłbicą zaprogramować rozwój polskich sił zbrojnych — mówi.

— Tymczasem rząd najpierw przez wiele miesięcy nie mógł się „wyjajić” z tymi decyzjami, przygotować tę listę. Ona była totalnie na ostatnią chwilę. A jest oczekiwanie, żeby np. posłowie czy opinia publiczna w ciemno to poparli — dodaje polityk PiS. Dodaje, że mamy do czynienia z „mydleniem oczu”. — Mówienie, że „ci, co są przeciw SAFE, to są przeciw 160 mld ekstra na polską obronę”. To nie jest żadne ekstra, bo gdybyśmy nie pożyczyli 160 mld stąd, to byśmy pożyczyli z innego źródła — stwierdza.