W czwartek 19 lutego o godz. 21 Jagiellonia Białystok podejmie ACF Fiorentina w pierwszym meczu 1/16 finału Ligi Konferencji. Włoski klub jest uznawany za zdecydowanego faworyta do awansu, mimo że ma duże problemy. – To tragiczny sezon – mówi nam dziennikarz Pietro Lazzerini z portalu firenzeviola.it.
– Szczerze mówiąc nie znamy tego przeciwnika. Kojarzymy ich nazwę ze względu na byłego bramkarza obu zespołów Bartłomieja Drągowskiego i ich obecnego napastnika Afimico Pululu, który z uwagi na dokonania w Europie jest uważany za kluczowego zawodnika drużyny. Ogólnie jednak dla kibiców są anonimowym zespołem – dodaje nasz rozmówca.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Policja musiała spacyfikować pseudokibiców
Zawód i obawy
Fiorentina dość niespodziewanie zajęła dopiero 15. miejsce w fazie ligowej LK i nie zdołała bezpośrednio awansować do 1/8 finału. Jednakże jeszcze większy zawód to ich postawa w Serie A, w której obecnie zajmują aż 18. miejsce w tabeli i są zagrożeni spadkiem. – Skład jest silniejszy niż sugerują to wyniki, ale drużynie na razie nie udaje się tego zademonstrować na boisku – uważa Lazzerini.
– Sezon zaczął się od tego, że trener Stefano Pioli mówił o celu awansu do Ligi Mistrzów. Tymczasem na dziś są poważne obawy, że klub będzie świętować stulecie istnienia w Serie B… Co prawda po zmianie szkoleniowca na Paolo Vanoliego sytuacja trochę się poprawiła, ale nie na tyle żeby uciec z zagrożonej strefy. Postęp jest widoczny, ale wciąż są drużyną grającą poniżej potencjału – ocenia dalej Włoch.
Braki w kadrze i skład trudny do przewidzenia
Fiorentina wydaje się mieć nieco słabszy zespół niż w poprzednich latach, a na dodatek poza mającym najlepsze lata dawno za sobą bramkarzem Davidem de Geą nie ma w nim wielkich nazwisk. A jakby tego było mało to kadra na mecz z Jagiellonią jest mocno okrojona. – Priorytetem jest utrzymanie się w Serie A, a LK jest na dalszym planie – nie kryje Lazzerini.
– Obecnie najlepszy w drużynie wydaje się Moise Kean, ale nie znalazł się on w samolocie do Polski. Nicolo Fagioli jest kreatorem gry, ale być może i jego nie zobaczymy na boisku. Ogólnie trudno przewidzieć kto wyjdzie na boisko, ale pewnie będzie tam nawet teoretycznie trzeci bramkarz Luca Lazzerini. Moim zdaniem nie powinno zabraknąć Jacopo Fazziniego i warto zwrócić na niego szczególną uwagę, ponieważ jest dobry technicznie i zawsze stara się dać zapamiętać innym – uzupełnia nasz rozmówca.
Końcówka meczu szansą Jagiellonii?
Nie jest tajemnicą, że Fiorentina do pierwszego meczu z Jagiellonią podchodzi z dystansem. To jednak nie zmienia faktu, że awans jest dla nich ważnym celem. – Na ten moment kluczowe jest poniedziałkowe spotkanie ligowe Pisa SC, szczególnie że to zawsze zacięte derby. O LK poważniej będziemy myśleć po nim – zaznacza Lazzerini.
– W Białymstoku zapewne zobaczymy rezerwową jedenastkę ustawioną w formacji 4-3-3, której zadaniem będzie grać prostopadłymi piłkami i fizyczność Roberto Piccoliego w polu karnym. Ta drużyna ma problem ze stałymi fragmentami gry i zarządzaniem grą w końcówkach, a najlepszym przykładem jest spora liczba goli straconych po 80. minucie. Te elementy powinni próbować wykorzystać gospodarze jeśli chcą sprawić niespodziankę – podsumowuje włoski dziennikarz.
Kuba Cimoszko, dziennikarz WP SportoweFakty