Po udanych występach reprezentantek Polski w biegu pościgowym głośno zrobiło się o biathlonie. Wszak w czołowej szesnastce mieliśmy trzy Biało-Czerwone. W dodatku Kamila Żuk, Natalia Sidorowicz i Joanna Jakieła wywalczyły awans do kończącego olimpijskie zmagania biegu masowego. To tylko pokazuje, jak udane były to igrzyska dla polskiego biathlonu.

Dobre występy rozbudziły też apetyty przed środową rywalizacją w sztafecie kobiet. – Nie ma co pompować balonika – mówiła przed startem Kamila Żuk. – Nie jesteśmy faworytami, bardziej czarnym koniem – dodawał trener Tobias Torgersen. Oczekiwania były jednak duże. Znacznie wyższe niż miejsce w czołowej ósemce, co w tym sezonie naszym paniom jeszcze się nie udało.

ZOBACZ WIDEO: Świetne strzelanie i „perfekcyjny bieg” Polki. Jest upragniony awans

Bieg w polskiej sztafecie rozpoczęła Anna Mąka i to od niej dużo zależało. Polka utrzymywała się w ogonie głównej grupy, ale podczas drugiego obroniła się przed karną rundą i strzelnicę opuściła na siedemnastej lokacie. Strata do prowadzącej wtedy Bułgarki Lory Hristovej wynosiła 46 sekund. Łącznie Mąka dobierała cztery pociski, a swoją zmianę ukończyła na piętnastej pozycji, a strata do liderki wynosiła 55 sekund.

Żuk miała dobrą pozycję wyjściową do ataku, ale początkowo nie forsowała tempa. To była dobra taktyka, bo nasza biathlonistka dobrze strzelała i do strefy zmian dobiegła dziewiąta. Strata do sensacyjnie prowadzącej Łotwy wynosiła 44 sekundy. To ponownie rozbudziło apetyty.

Biegnąca na trzecim odcinku Jakieła goniła rywalki i początkowo odrabiała straty, ale w stójce popełniła błędy, przez co straciła cenne sekundy. Przez chwilę była nawet szósta, ale do strefy zmian dobiegła siódma. Do strefy medalowej traciła niecałe 50 sekund.

Kwestia medalu była w rękach i nogach Sidorowicz. Zadanie było jednak bardzo trudne. Po pierwszym bezbłędnym strzelaniu była już szósta, a strata do podium stopniała do 42 sekund.

Kwestia medalu dla Polski zależała od ostatniego strzelania. Warunek był jeden: bezbłędne strzelanie Polki i błędy wyprzedzających ją rywalek. Scenariusz trudny do realizacji i ostatecznie się nie ziścił. Sidorowicz – podobnie jak wcześniej Jakieła – wybroniła się przed karną rundą i pozostała już tylko walka o szóste miejsce.

Ostatecznie Polki utrzymały tę lokatę, co jest ich najlepszym wynikiem w tym sezonie. Złoto zdobyła Francja, srebro Szwecja, a brąz Norwegia.

Wyniki:

MKrajSkładCzasPudła 1. Francja Bened, Jeanmonnot, Michelon, Simon 1:10:22,7 1+6 2. Szwecja Gestblom, Magnusson, E. Oeberg, H. Oeberg +51,3 1+7 3. Norwegia Johansen, Arnekleiv, Knotten, Kirkeeide +1:07,6 0+7 4. Niemcy Tannheimer, Preuss, Hettich-Walz, Voigt +1:29,1 1+9 5. Czechy Jislova, Charvatova, Vobornikova, Vinklarova +2:07,5 1+10 6. Polska Mąka, Żuk, Jakieła, Sidorowicz +2:14,8 0+12