Wtedy, co paparazzi nas złapali na imprezie, byłam w grupie ludzi. Tańczyliśmy, śmieliśmy się, piliśmy. Wiesz, jak Krupa troszkę za dużo się napije, to jest miła dla każdego. Przytulałam Dawida Wolińskiego, też mój adwokat Michał tam był, Justynka, Filip. To była grupa fajnych ludzi, z którymi bawiliśmy się bardzo fajnie. No i paparazzi widocznie zobaczyli moje InstaStories, przyjechali, zobaczyli, jak ja tam już zmęczona, gotowa jechać do domu, z głową na jego ramieniu i nagle: „O mój Boże, o mój Boże, Aśka jest z Tarczyńskim!”