Do meczu Benfiki z Realem Madryt doszło we wtorek w rundzie play-off Ligi Mistrzów. Lepsi okazali się Królewscy (1:0) i przystąpią z taką przewagą do rewanżu na Santiago Bernabeu. Na boisku w Lizbonie było nerwowo, nie tylko z powodu stawki dwumeczu, którą jest awans do najlepszej szesnastki pucharu.
Dużo zamętu wywołał Vinicius Junior, który zgłosił sędziemu rasistowską obelgę ze strony Gianluki Prestianniego. Francois Letexier przerwał grę na około 10 minut.
Do znieważenia reprezentanta Brazylii miało dojść po strzeleniu przez niego gola. Piłkarz Realu tańczył w narożniku boiska i to wtedy przeciwnik miał nazwać go „małpą”. Gracz Benfiki zakrył usta koszulką, co utrudnia odczytanie słów w ruchu warg.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać
„Nasz klub aktywnie współpracował w śledztwie wszczętym przez UEFA po ujawnieniu niedopuszczalnych przypadków rasizmu” – napisał Real i oświadczył, że przekazał europejskiej federacji wszystkie posiadane dowody.
„Real Madryt będzie nadal dążył do wykorzenienia rasizmu, przemocy i nienawiści” – przekazał Real w oświadczeniu.
UEFA przewiduje minimum 10 meczów dyskwalifikacji za rasizm. Nie tylko Gianluca Prestianni może mieć problem po pierwszym meczu z Realem. Benfica złożyła bowiem skargę na zawodnika rywali Federico Valverde, który miał dopuścić się uderzenia pięścią Samuela Dahla.
Były sędzia Eduardo Itturalde Gonalez domagał się czerwonej kartki dla Federico Valverde w rozmowie z hiszpańskim dziennikiem „AS”. Tak również uważa Benfica i wnioskuje o zawieszenie Urugwajczyka na rewanż.
Pozytywne rozpatrzenie skargi Benfiki jest mało prawdopodobne, ale dodatkowo podgrzewa atmosferę przed drugim spotkaniem z Realem.