— Nie mamy czasu na te wszystkie bzdury. Musimy podjąć decyzję i musimy zakończyć wojnę — stwierdził bez ogródek.

W środę powtórzył swoje nieprzekraczalne „czerwone linie”.

— podkreślił stanowczo.

Frustracja Zełenskiego nie jest przypadkowa. To sygnał, że rozmowy zaczynają zmierzać w kierunku, który dla Kijowa jest nie do przyjęcia.

Ukraińscy żołnierze przygotowują drona zwiadowczego w trakcie trwającej wojny w obwodzie donieckim na Ukrainie, 22 stycznia 2026 r.

Ukraińscy żołnierze przygotowują drona zwiadowczego w trakcie trwającej wojny w obwodzie donieckim na Ukrainie, 22 stycznia 2026 r.Anadolu / Contributor / Getty Images

Przed Monachijską Konferencją Bezpieczeństwa prezydent Donald Trump mówił dziennikarzom: — Zełenski musi się ruszyć. Rosja chce zawrzeć porozumienie, a Zełenski musi się ruszyć, bo inaczej przegapi wielką szansę. Musi działać.

Podczas konferencji Zełenski ujawnił, że amerykańscy urzędnicy sugerowali mu: „wojna może zakończyć się bardzo szybko, jeśli Kijów wycofa się z Donbasu”.

W poniedziałek, wracając do Waszyngtonu, Trump powtórzył: — Ukraina powinna jak najszybciej zasiąść do stołu rozmów.

Tyle że oddanie Donbasu Rosji nie będzie elementem rozwiązania — bez względu na to, ile razy Biały Dom będzie powtarzał tę narrację.

Słowa nie zatrzymają czołgówTym, co rzeczywiście może być częścią rozwiązania, są realne gwarancje bezpieczeństwa zapewniające trwały pokój Ukrainie i całej Europie Wschodniej. A to oznacza prawdziwe zaangażowanie Stanów Zjednoczonych, NATO, Unii Europejskiej i „koalicji chętnych” — nie tylko podpis na papierze, który wyschnie szybciej, niż minie zagrożenie.

Ukraina chce traktatu — prawnie wiążącej umowy regulowanej prawem międzynarodowym. Raz sparzona, drugi raz dmucha na zimne — doświadczenie z Memorandum Budapeszteńskim z 1994 r. było dla niej bolesną lekcją. [Ukraina oddała wówczas arsenał nuklearny w zamian za gwarancje bezpieczeństwa ze strony Rosji, USA i Wielkiej Brytanii, które nie zostały dotrzymane].

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w Davos, Szwajcaria, 22 stycznia 2026 r.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w Davos, Szwajcaria, 22 stycznia 2026 r.GIAN EHRENZELLER / PAP

Mówiąc wprost: potrzebne są realne siły na miejscu — wspólne ryzyko, myśliwce w powietrzu, jasno wytyczone granice, broń, amunicja i armia zdolna odstraszyć kolejną inwazję. Ukraina nie potrzebuje już wyłącznie słów wsparcia i oklasków.

Mówiąc o gwarancjach bezpieczeństwa, mamy na myśli silne gwarancje — że reszta świata albo konkretne państwa będą gotowe zareagować, jeśli i kiedy Putin ponownie wróci z agresją

— powiedział Zełenski.

Kiedy nie wiadomo, o co chodzi…

Powiedzmy sobie wprost — to już nie chodzi wyłącznie o zatrzymanie rozlewu krwi. Rozejm mógłby to osiągnąć. Stawka stała się większa — chodzi również o pieniądze.

W grze jest bowiem pakiet współpracy gospodarczej o wartości 12 bln dol. (ok. 48 bln zł), przedstawiony przez człowieka Putina od finansów — Kiriłła Dmitriewa. A w środę 18 lutego Dmitriew miał jeszcze podbić stawkę, sugerując Waszyngtonowi, że zniesienie sankcji wobec Rosji mogłoby otworzyć USA dostęp do wspólnych projektów z Moskwą wartych ponad 14 bln dol. (ok. 56 bln zł). Główny negocjator gospodarczy Rosji Kiriłł Dmitriew i zięć Donalda Trumpa Jared Kushner podczas spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w Kremlu w Moskwie, Rosja, 22 stycznia 2026 r.

Główny negocjator gospodarczy Rosji Kiriłł Dmitriew i zięć Donalda Trumpa Jared Kushner podczas spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w Kremlu w Moskwie, Rosja, 22 stycznia 2026 r.ALEXANDER KAZAKOV/SPUTNIK/KREMLIN POOL / POOL / PAP

Zatrzymanie wojny stało się więc środkiem do celu. W logice Kremla zabijanie ustaje, a „pokój” zaczyna się w momencie, gdy Ukraina kapituluje.

Metody stosowane przez otoczenie Trumpa, by skłonić Ukrainę do zaakceptowania maksymalistycznych żądań Rosji, wywołują jednak oburzenie. Bo aby naprawdę zatrzymać wojnę — Rosja musi przestać atakować. Dotychczasowe negocjacje nie przyniosły takiego efektu; przeciwnie, ataki się nasiliły, a konflikt się wydłużył.

Aby powstrzymać Rosję, potrzebna jest twarda, zdecydowana postawa — włącznie z bezpośrednią konfrontacją z rosyjskim wojskiem. Jak dotąd w Brukseli i Waszyngtonie zabrakło politycznej odwagi i determinacji, by taki krok rozważyć.

„Dziadek w bunkrze” kontra „arsenały zła”

Strach przed eskalacją paraliżuje decyzje — a Rosja umiejętnie tę kartę rozgrywa. Nie zatrzymało to jednak Ukrainy, która zadała Rosjanom ogromne straty:

  • ponad 1 mln 256 tys. 950 ofiar,
  • ponad 11 tys. 682 zniszczonych czołgów,
  • ponad 24 tys. pojazdów opancerzonych
  • i 37 tys. 384 systemów artyleryjskich.

Ukraińska zdolność do uderzeń w głąb terytorium Rosji — w rafinerie, magazyny amunicji, fabryki dronów, lotniska i budynki administracji — sprawia, że „dziadek w bunkrze” nie może spać spokojnie.

Niewiele natomiast zrobiono, by powstrzymać rosyjskie ataki na ukraińską energetykę, infrastrukturę krytyczną i dzielnice mieszkalne przy użyciu rakiet balistycznych i dronów dostarczanych przez „arsenały zła” — Iran i Koreę Północną.

Systemy NASAMS i baterie Patriot — jak się donosi — stoją w Ukrainie niewykorzystane. Europejska Zintegrowana Strefa Ochrony Powietrznej (IAPZ) wciąż pozostaje projektem na papierze.

W marcu ubiegłego roku administracja Trumpa wstrzymała dostawy amerykańskiej pomocy wojskowej dla Ukrainy, blokując sprzęt o wartości miliardów dolarów, wywierając presję na Kijów, by zawarł porozumienie z Rosją.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo „Wróćcie z tarczą albo na tarczy”

Podejście Zełenskiego do Donbasu i zakończenia wojny można streścić mottem armii USA: „This we will defend” — „Tego będziemy bronić”. Być może będzie musiał robić to samotnie, podczas gdy USA i Europa pozostaną z boku, „uspokajając rosyjskiego niedźwiedzia i licząc, że zje ich na końcu”.

The New York Times podał we wtorek, że Putin wierzy, iż wygrywa, i jest przekonany, że nawet jeśli przejęcie pełnej kontroli nad Donbasem zajmie mu od 18 miesięcy do dwóch lat, każdy dzień walk i każda noc rosyjskich rakiet oraz dronów spadających na infrastrukturę energetyczną i budynki mieszkalne zwiększają jego przewagę negocjacyjną.W ostatnim wywiadzie dla niemieckich mediów kanclerz Niemiec Friedrich Merz stwierdził, że wojna zakończy się „dopiero wtedy, gdy jedna ze stron zostanie wyczerpana — militarnie albo gospodarczo”.

Zachód mógłby do tego doprowadzić — ale potrzeba czegoś więcej niż przemówień.

Zełenski nie czeka na kogoś, kto przybędzie z odsieczą. To, co było aktualne w lutym 2022 r., pozostaje prawdziwe i dziś: — Walka toczy się tutaj. Potrzebuję amunicji, nie podwózki.

Być może to jego „moment spod Termopil” — współczesna wersja starcia króla Leonidasa i 300 Spartan z armią Kserksesa. Przesłanie do ukraińskich obrońców jest jasne:

„Wróćcie z tarczą albo na tarczy.”