Świat polskiego sportu wstrzymał oddech po koszmarnym wypadku Kamili Sellier w ćwierćfinałowym wyścigu short tracku na 1500 metrów podczas ZIO Mediolan-Cortina 2026 (WIĘCEJ TUTAJ).
Z obozu naszej reprezentacji napływały informacje o stanie zdrowia zawodniczki. – Nie jestem w stanie myśleć o niczym innym – wyznała wstrząśnięta Natalia Maliszewska, przekazując pierwsze szczegóły dotyczące obrażeń koleżanki z toru.
ZOBACZ WIDEO: Mąż polskiej łyżwiarki śledził jej walkę o medal IO. „Nigdy w życiu nie czułem się aż tak zestresowany”
– Z Kamilą jest nasz doktor. Wiem tylko tyle, że ma rozciętą powiekę i policzek. Moje myśli są z nią – dodała Maliszewska.
Upadek Sellier wyglądał przerażająco – zawodniczka z ogromną siłą uderzyła głową o lód, a w trakcie zdarzenia została uderzona ostrą płozą rywalki. „Morowa atmosfera, wypadek wyglądał okropnie. Jest wielkie poruszenie” – napisał dziennikarz Radia ZET Mateusz Ligęza w mediach społecznościowych.
Jak przekazał dziennikarz Devin Heroux, mimo że Polka została uderzona w twarz, jej oko jest całe i zdrowe. Sama zawodniczka, choć opuszczała lód na noszach, zdołała przekazać kibicom sygnał, na który wszyscy czekali. Gdy ratownicy transportowali ją do punktu medycznego, Sellier uniosła dłoń i pokazała „kciuk w górę”.
Według relacji Konrada Niedźwiedzkiego, szefa polskiej misji olimpijskiej, stan zdrowia Sellier jest stabilny pod względem neurologicznym – zawodniczka przez cały czas, od momentu traumatycznego kontaktu z łyżwą rywalki, pozostawała świadoma.
Niestety, uderzenie płozą w twarz pozostawiło po sobie dotkliwe skutki fizyczne. Potwierdzono, że doszło do uszkodzenia kości jarzmowej, a głęboka rana na policzku wymagała już interwencji chirurgicznej i założenia szwów.
PAP/Grzegorz Momot
EPA/WU HAO
EPA/WU HAO
PAP/Grzegorz Momot