Podkreślił, że drużyna cieszy się ze zwycięstwa, tym bardziej że Szczecinianie nie wygrali w Zabrzu od 2009 roku (a w ekstraklasie od 2006).

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jaki był wynik meczu Pogoni z Górnikiem Zabrze?

Kto jest trenerem Pogoni Szczecin?

Jakie były kluczowe momenty meczu?

Co powiedział trener Górnika na temat swojego zespołu?

— To dodaje znaczenia temu zwycięstwu. W pierwszej połowie dopuściliśmy do kilku sytuacji rywali, ale ogólnie w defensywie nie było źle. Mieliśmy trochę szczęścia, którego w ostatnich kolejkach nam brakowało. Natomiast w ataku przed przerwą nie było tak, jak byśmy chcieli — dodał szkoleniowiec.

Podkreślił, że jego zespół był groźniejszy w miarę upływu czasu. — Przeważaliśmy, dostaliśmy rzut karny, co wynikało z naszej przewagi. Mówiliśmy sobie, że takie mecze „na styku” musimy umieć wygrywać. I wygraliśmy drugi raz z rzędu 1:0, co buduje pewność siebie. Byliśmy i dalej jesteśmy pod presją, ale to dobra baza — stwierdził.

Zaznaczył, że po wygranej wielka radość panowała zarówno wśród kibiców Pogoni obecnych na trybunach, ale i w szatni. — Powiedziałem moim zawodnikom w przerwie, że musimy być odważniejsi. Stworzyliśmy kilka groźnych sytuacji. To dla mnie zwycięstwo drużynowe — powiedział.

Michal Gasparik przyznał, że nie może mieć pretensji do swoich graczy

Trener Górnika Michal Gasparik zaznaczył, że jego zespół potrzebuje trochę więcej szczęścia i jakości. — Rozpoczęliśmy mecz dobrze, mieliśmy strzały w słupek i poprzeczkę, kontrolowaliśmy grę. Potem brakowało nam tego ostatniego podania przy polu karnym rywali. W drugiej części chcieliśmy jeszcze bardziej „przycisnąć”, mieliśmy znów okazje. Pierwszy groźny strzał na naszą bramkę był w 85. minucie, a zaraz potem straciliśmy gola po rzucie karnym — stwierdził.

— Grają na swoim poziomie. Wiemy, jak chcemy grać w obronie i ataku. Jednak potem decydujące podanie, wykończenie akcji jest już kwestią jakości zawodników. Walczymy w lidze — jak wszyscy — o wszystko. Musimy grać swoją piłkę, strzelać gole, punktować. Myślę, że gdyby dziś na początku piłka inaczej się odbiła od słupka i wpadła do siatki, to jestem pewien, że byśmy wygrali — zakończył.

Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa