Powołana przez Donalda Trumpa Rada Pokoju to inicjatywa o charakterze doradczo-politycznym. Jej inauguracyjne posiedzenie miało miejsce w czwartek i dotyczyło m.in. tematu odbudowy Strefy Gazy zrujnowanej przez izraelskie działania zbrojne. Wziął w nim udział szef FIFA – Gianni Infantino.

Szwajcar wykorzystał tę okazję, by – po raz kolejny – okazać poparcie Trumpowi. Miał na sobie czerwoną czapkę z napisem USA oraz numerami 45-47 z boku – w ten sposób nawiązał do numerów jego kadencji prezydenckich. Ogłosił też partnerstwo FIFA z Radą Pokoju ws. odbudowy Strefy Gazy. Zarządzana przez niego organizacja ma inwestować w tamtejszą infrastrukturę piłkarską.

ZOBACZ WIDEO: Dariusz Dudka na „starych śmieciach” we Wronkach. „Zaczynałem w tym miejscu i tutaj skończyłem”

Infantino nie tylko stoi na czele FIFA, ale jest również jednym ze 107 członków Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Pełnienie tej roli zobowiązuje go do zachowania zasady neutralności politycznej. Zabrania mu to m.in. „przyjmowania od rządów, organizacji ani innych podmiotów żadnych mandatów ani instrukcji, które mogłyby ingerować w swobodę jego działania i głosowania”.

Przewodnicząca MKOl, Kirsty Coventry, podczas konferencji prasowej przed zakończeniem igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina została zapytana o postawę Infantino na Radzie Pokoju. Początkowo nie była świadoma jego roli. Gdy zapoznała się z nią dokładniej, zadeklarowała, że MKOl zbada, czy szef FIFA nie naruszył zasady neutralności.

Szybko okazało się, że Infantino nie ma powodów do obaw. Przedstawiciele działu prasowego MKOl przekazali redakcji „The Athletic” komunikat, w którym poinformowano o ustaleniach przeprowadzonego postępowania. 55-latka oczyszczono ze wszystkich podejrzeń.

„MKOl pozostaje w kontakcie z FIFA. Rozumiemy, że FIFA wspiera, poprzez piłkę nożną, kompleksowy program inwestycji w odbudowę sportu w Gazie, w Palestynie, zapewniając infrastrukturę sportową, edukację oraz programy rozwoju sportu wyczynowego. Jest to całkowicie zgodne z rolą międzynarodowej federacji sportowej” – podkreślono.

Dodajmy, że już od dawna mówi się o przyjacielskich relacjach Infantino z Trumpem. Szwajcar nieraz udowadniał swoją przychylność wobec amerykańskiego prezydenta. W listopadzie 2025 roku, podczas przemówienia w Miami, stwierdził, że wszyscy „powinni wspierać to, co Trump robi”. Z kolei na grudniowej ceremonii losowania grup mistrzostw świata 2026 wręczył mu Nagrodę Pokoju FIFA.