Przez pięć dni byłem zamknięty w pomieszczeniu z ogłuszającą muzyką, rozebrany, pobity i z zawiązanymi oczami. Gdy traciłem przytomność, byłem rażony prądem — relacjonuje Ahmed Abdel Aal. To jeden z kilkudziesięciu palestyńskich dziennikarzy wypuszczonych z izraelskich więzień, z którymi wywiady przeprowadził Komitet Ochrony Dziennikarzy (CPJ), organizacja od ponad 40 lat zajmująca się obroną pracowników mediów na całym świecie.

Spośród 59 dziennikarzy, z którymi rozmawiał CPJ, 58 oceniło, że było poddawanych torturom. 56 z nich było regularnie bitych, a 55 głodzonych. 14 osób opowiedziało o nękaniu ich hałaśliwą muzyką, która uniemożliwiała im sen i doprowadzała do psychicznej dezorientacji. Siedem z nich, tak jak wspomniany Aal, mówiło o przetrzymywaniu ich przez wiele dni w specjalnych „pokojach disko”, gdzie głośniki bezustannie emitowały ogłuszające dźwięki.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie tortury były opisane w raporcie Komitetu Ochrony Dziennikarzy?

Ile palestyńskich dziennikarzy brało udział w badaniach?

Jakie były skutki psychiczne dla dziennikarzy po pobycie w więzieniu?

Jakie stanowisko zajmuje izraelska armia w tej sprawie?

„Milczałem przez dwa miesiące. W końcu się zdecydowałem”

17 palestyńskich dziennikarzy relacjonowało, że padli ofiarami przemocy seksualnej ze strony izraelskich żołnierzy i strażników. Część ataków była nagrywana przez oprawców.

Pracujący na okupowanym Zachodnim Brzegu reporter telewizyjny Sami al-Sai opowiedział CPJ, że został zabrany do małej celi w więzieniu Megiddo, gdzie izraelscy żołnierze zdjęli mu spodnie i bieliznę i zgwałcili go pałkami i innymi przedmiotami.

— Nie mówiłem o tym nikomu w więzieniu, za wyjątkiem dwóch osób, które były skazane na kary 25 lat — relacjonuje al-Sai, wskazując, że po tamtym zdarzeniu znalazł się w bardzo trudnym stanie psychicznym. — Milczałem przez prawie dwa miesiące, ale w końcu zdecydowałem się głośno powiedzieć o tym, co mnie spotkało.

„Zbiorowa kara” po wizycie ministra. Szczuli więźniów wytresowanymi psami

Dziennikarze opowiadają także o organizacji „wielkich powitań” w niesławnym izraelskim ośrodku internowania Sede Teman na pustyni Negew. Szadi Abu Sido, fotoreporter ze Strefy Gazy, po tym, jak został tam przewieziony, został skuty i z zawiązanymi oczami zmuszony do przejścia przez szpaler żołnierzy kopiących go i bijących go pałkami. W wyniku pobicia fotograf doznał złamania żebra.

Pochodzący z Hebronu na Zachodnim Brzegu dziennikarz radiowy Mohamad Al-Atrasz opisywał skoordynowaną „zbiorową karę” wykonywaną w listopadzie 2023 r. na kilkudziesięciu więźniach. Strażnicy szczuli ich wytresowanymi do tego psami i ranili przy pomocy metalowych narzędzi.

Według wielu relacji do zdarzenia doszło krótko po wizycie w więzieniu Itamara Ben Gwira, skrajnie prawicowego izraelskiego ministra bezpieczeństwa wewnętrznego, który powtarzał, że jest „dumny” z pogorszenia warunków, w których przetrzymywani są Palestyńczycy.

Komitet Obrony Dziennikarzy: to nie działania jednostek, ale systematyczna praktyka

Al-Atrasz opowiada, że przed jego zwolnieniem z więzienia Izraelczycy zażądali, by zaprzestał swojej dziennikarskiej działalności. — Powiedzieli, że znajdą mnie, jeśli napiszę w mediach społecznościowych chociaż „dzień dobry” — wspomina.

Podobne metody zastraszania relacjonują także inni wypuszczeni dziennikarze. Pracujący dla katarskiej Al-Dżaziry Amin Baraka był wielokrotnie przesłuchiwany pod kątem tej działalności. — Izraelski żołnierz powiedział, że jeśli będę nieposłuszny, zabiją moją rodzinę — mówi Baraka w rozmowie z CPJ.

„Zebrane relacje sugerują, że to, czego doświadczyli palestyńscy dziennikarze w ostatnich dwóch latach, nie jest efektem działań zdeprawowanych jednostek, ale systematyczną praktyką w więzieniach opartą na przemocy i poniżeniu, mającą na celu zastraszenie dziennikarzy i zablokowanie relacji z Gazy i Zachodniego Brzegu” — pisze w swoim raporcie Komitet Obrony Dziennikarzy.

Izraelska armia w odpowiedzi przesłanej CPJ twierdzi, że „wszystkie zatrzymane osoby są traktowane zgodnie z prawem międzynarodowym”, a wojsko „nigdy celowo nie atakowało dziennikarzy i nigdy nie będzie tego robić”. Z kolei izraelska administracja więzienna utrzymuje, że nie ma wiedzy na temat zdarzeń opisanych w raporcie.

CPJ przypomina, że Izrael jest trzecim — po Chinach i Mjanmie — państwem świata pod względem liczby uwięzionych dziennikarzy. Obecnie w izraelskich zakładach karnych przebywa 30 pracowników mediów, z czego 25 w trybie administracyjnym bez postawionych zarzutów. Wszyscy z nich są Palestyńczykami.

Czytaj także: Izraelski działacz: ludzie żyją tu w równoległej rzeczywistości

Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: marcin.terlik@redakcjaonet.pl