W skrócie:

  • — Wiem, że w Polsce moje słowa na temat wejścia Ukrainy do UE wzbudzają emocje środowisk prawicowych. Mają z tym problem, dlatego że koalicja rządząca uważa, że bezpieczna Ukraina to bezpieczna Polska — podkreśla Czarzasty
  • — Polska zrobi wszystko, w ramach swoich możliwości, kiedy pojawią się możliwości energetyczne, żeby pomóc Ukrainie. Pomożemy Ukrainie, tak żeby nie osłabić możliwości energetycznych Polski — zapowiada
  • — Nam pomagały wejść do Unii Europejskiej takie kraje jak Niemcy. Z naszym doświadczeniem wejdziecie szybciej — zapewniał marszałek Sejmu

Awantura o wstąpienie Ukrainy do UE

Spotkanie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim jest zwieńczeniem pierwszego dnia wizyty w Kijowie marszałka Włodzimierza Czarzastego. W rozmowach uczestniczył minister spraw zagranicznych Ukrainy oraz szef gabinetu prezydenta Kirył Budanow. Zdaniem marszałka było to dobre, bardzo poważne spotkanie.

— Rozmawialiśmy na temat wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej. Wiem, że w Polsce moje słowa na temat wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej wzbudzają emocje środowisk prawicowych. Mają z tym problem, dlatego że koalicja rządząca uważa, że bezpieczna Ukraina to bezpieczna Polska — podkreśla Włodzimierz Czarzasty.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Słowa marszałka skrytykował m.in. wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński, pisząc na portalu X: „Co ten Czarzasty opowiada w Kijowie? Nikt w Polsce nie wyraził zgody na akcesję Ukrainy do Unii Europejskiej. Nikt Polaków o zdanie nie pytał”.

  • Jakie wsparcie Polska zaoferuje Ukrainie?
  • Kto brał udział w spotkaniu w Kijowie?
  • Jakie kontrowersje wywołały słowa Czarzastego?
  • Jak Szymon Hołownia odniósł się do doniesień o swoim zdrowiu?

— Nie ma w tej chwili głosowania w tej sprawie — przyznał Czarzasty. I dodał: — Tobiasz Bocheński kiedyś zrozumie, że bezpieczeństwo jego rodziny, jego dzieci, bezpieczeństwo Polski w dużej mierze zależy od niepodległej, silnej Ukrainy. Jeżeli ktoś nie rozumie, że w tej chwili flanką wschodnią Unii Europejskiej jest tylko i wyłącznie Polska, jeżeli ktoś nie rozumie, że można połączyć w tej sprawie siły z narodem ukraińskim, to się nazywa Tobiasz Bocheński.

W poniedziałek marszałek Sejmu podpisał w Kijowie deklarację dotyczącą wspierania Ukrainy w drodze do UE. Z kolei przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Rusłan Stefanczuk podziękował polskiemu narodowi za dotychczasowe wsparcie wojskowe, finansowe i humanitarne. Lider Lewicy zadeklarował, że Sejm zrobi wszystko, aby przyspieszyć procedury akcesyjne.

— To nie jest żadna łaska. Nam pomagały wejść do Unii Europejskiej takie kraje jak Niemcy. Z naszym doświadczeniem wejdziecie szybciej — zapewniał swoich ukraińskich przyjaciół marszałek Sejmu.

Marszałek reaguje na działania Słowacji

W trakcie spotkania z prezydentem Zełenskim premier Słowacji Robert Fico poinformował, że jego kraj wstrzymał dostawy energii elektrycznej do Ukrainy. Szef rządu naszego południowego sąsiada zapowiedział ponadto, że w przypadku, gdy Kijów poprosi Bratysławę o pomoc w stabilizacji sieci energetycznej, usłyszy w tej sprawie odmowę.

W reakcji na te działania marszałek skonsultował się z szefem polskiego MSZ Radosławem Sikorskim. — Polska zrobi wszystko, w ramach swoich możliwości, kiedy pojawią się możliwości energetyczne, żeby pomóc Ukrainie. Pomożemy Ukrainie, tak żeby nie osłabić możliwości energetycznych Polski. Przypominam, że pomogliśmy Ukrainie, przekazując tysiąc agregatów prądotwórczych — zapowiada Czarzasty.

Podczas rozmowy z głową państwa ukraińskiego poruszony był równie temat zakupu broni, jednak w tej sprawie marszałek woli zachować milczenie. — Tę sferę pozwolę sobie zachować w tajemnicy — dopowiedział.

„Wara od życia rodzin polityków”

Czarzasty skomentował też publikacje medialne dotyczące stanu zdrowia Szymona Hołowni. W poniedziałkowym wydaniu „Rzeczpospolitej” pojawił się artykuł, w którym dziennikarz Jacek Nizinkiewicz twierdził — na podstawie nieoficjalnych doniesień — że wicemarszałek zmaga się z depresją.

Szymon Hołownia odniósł się do publikacji w obszernym wpisie opublikowanym na Facebooku. Stwierdził w nim, że „wyłącznym dysponentem informacji o swoim stanie zdrowia zawsze i bezwarunkowo powinien być sam chory”. Z tego powodu publikację „Rzeczpospolitej” określił mianem „nowotworu dziennikarstwa”.

Wicemarszałek poinformował, że nie choruje na depresję: „Zmagam się z innymi wyzwaniami. Jestem na dobrej drodze, leki działają, odzyskuję siły. Chcę wierzyć, że zamiast zdzierać ze mnie bandaże i pokazywać je tłumom, będziesz odtąd raczej tymi samymi rękami trzymał za mnie kciuki” — ujawnił Hołownia.

Po południu redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” wydał oświadczenie, w którym przeprasza polityka oraz przyznaje, że publikacja była błędem.

— Wara od życia prywatnego ludzi. Wara od życia rodzin polityków. Polityk jest trudnym i specyficznym zawodem, ale to nie znaczy, że można stosować wobec polityków słowa, które — tak jak w Radomiu — mogą doprowadzić do śmierci. Odpowiedzialność za słowo jest bardzo ważną sprawą — mówi Włodzimierz Czarzasty.

Marszałek dziwi się publikacji „Rzeczpospolitej”, ponieważ — jego zdaniem — to dobra gazeta, a „standardy w dobrych pismach powinny być dobre”.