Według informacji przekazanych przez dziennikarza Duncana Mackaya, w ramach planowanej reorganizacji programu igrzysk z kalendarza mogłyby zniknąć sporty rozgrywane w torze lodowym. Chodzi o bobsleje, saneczkarstwo i skeleton. Powodem mają być wysokie koszty, kwestie środowiskowe i niska ocena w kategoriach zrównoważonego rozwoju.

Temat nabrał rozpędu po igrzyskach w Cortinie d’Ampezzo. Nowy tor lodowy, którego budowę początkowo wyceniano na 42 miliony euro, ostatecznie pochłonął 118 milionów. Roczne utrzymanie obiektu to około milion euro. A jak wskazują włoskie instytucje kontrolne, wpływy nie pokryją kosztów. Wiele podobnych obiektów po poprzednich igrzyskach zostało zamkniętych.

Dla Niemiec ewentualne usunięcie tych dyscyplin oznaczałoby sportowy cios. Podczas ostatnich igrzysk w Cortinie niemieccy zawodnicy w bobslejach, saneczkarstwie i skeletonie zdobyli 19 z 26 medali, w tym sześć z ośmiu złotych. Bez tego ich dorobek medalowy wyglądałby zupełnie inaczej.

Władze niemieckiej federacji bobslejowo-saneczkarskiej na razie zachowują spokój. Thomas Schwab, dyrektor sportowy Niemieckiej Federacji Bobslejowej i Saneczkarskiej, przyznał, że wierzy w znalezienie rozwiązań – takich jak budowach tańszych, modułowych torów.

Na papierze wspomniane dyscypliny mają zapewnione miejsce w programie igrzysk w 2030 i 2034 roku. Kluczowe decyzje mogą jednak zapaść podczas czerwcowej sesji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego w Lozannie.

ZOBACZ WIDEO: Kacper Tomasiak odpowiedział na pytania fanów. Padły wzruszające podziękowania