Przed początkiem turnieju rangi WTA 500 w Meridzie pojawiła się obawa o nasze tenisistki, Magdę Linette i Magdalenę Fręch, z uwagi na sytuację w Meksyku. Przypomnijmy, że w kraju tym zaczął się chaos po tym, jak wojsko zabiło Nemesio „El Mencho” Oseguerę Cervantesa, szefa kartelu Nowa Generacja Jalisco.

Sztab Linette w rozmowie ze sport.pl wyjaśnił, że sytuacja w Meridzie jest bezpieczna, ale w ramach wytycznych poproszono o nieopuszczanie hotelu. Natomiast we wtorek (24 lutego) nasza tenisistka zainaugurowała zmagania w imprezie i pokonała Tatjanę Marię 7:6(3), 6:3, choć mierzyła się z przeciwnościami losu.

ZOBACZ WIDEO: Od oktagonu do olimpijskiego stoku? Błachowicz z żartobliwą zapowiedzią

Premierowa odsłona zaczęła się lepiej dla Niemki. Po tym, jak obroniła break pointy w drugim gemie, chwilę później zanotowała przełamanie. Ostatecznie po utrzymaniu podania odskoczyła na 3:1.

Linette szybko odrobiła stratę, a w siódmym gemie obroniła dwa break pointy i wyszła na 4:3. Tymczasem w jedenastym straciła podanie i Maria serwowała na zakończenie seta, ale została przełamana do zera.

W tie-breaku Polka zdobyła pierwsze trzy punkty, ale przy zmianie stron miał miejsce remis 3-3. Od tego momentu Niemka nie poprawiła swojego dorobku i to Linette zwyciężyła 7-3 w partii, w której potrzebowała przerwy medycznej po tym, jak została przez coś ugryziona w prawą rękę i ostatecznie kontynuowała mecz.

Jeżeli chodzi o II seta, to w piątym gemie przełamanie zanotowała nasza tenisistka i to ona znalazła się wówczas w lepszej sytuacji. Po tym, jak utrzymała podanie, powiększyła przewagę – 4:2.

Tymczasem w dziewiątym gemie, przy serwisie Marii, Polka wypracowała piłki meczowe. Pierwszej nie udało jej się wykorzystać, ale przy drugiej dopięła swego i tym samym zamknęła seta wynikiem 6:3, a co za tym idzie cały pojedynek.

WTA Merida:

I runda gry pojedynczej:

Magda Linette (Polska, 8) – Tatjana Maria (Niemcy) 7:6(3), 6:3