Miłosz „Miuosh” Borycki to polski raper, autor tekstów, a także producent muzyczny. Działalność artystyczną rozpoczął na początku XXI w. w katowickim zespole hip-hopowym Projektor, w którym występował do 2011, czyli do czasu rozwiązania grupy. Równolegle Miuosh współtworzył krótkotrwały projekt Perwer Squad. W 2007 rozpoczął solową działalność artystyczną wydaniem albumu pt. „Projekcje”, który jednak nie zyskał szerszego rozgłosu na krajowej scenie muzyki hip-hopowej. Znaczący sukces komercyjny odniósł za sprawą, wydanego w 2012 roku, solowego albumu pt. „Prosto przed siebie”, który został wyróżniony certyfikatem platynowej płyty i dotarł do drugiego miejsca zestawienia OLiS. Album przyczynił się także do zainteresowania publiczności poprzednim dorobkiem artystycznym rapera. Miuosh współpracował z takimi wykonawcami, jak m.in.: Donatan, Firma, Onar, Paluch, Pokahontaz, Rahim, Smagalaz, Toony, Vienio, Pawbeats oraz White House. Poza działalnością artystyczną, prowadzi także wytwórnię płytową Fandango Records.

Znany muzyk znika ze sceny. „Gramy to po raz ostatni”


Raper w rozmowie z Plejadą niespodziewanie zadeklarował, że w tym roku zagra ostatnie koncerty. Zamierza zakończyć na tym swoją sceniczną działalność. Zapewnił w związku z tym, że jego fani mogą się spodziewać „wyjątkowego koncertu na Arenie Katowice 20 czerwca”.


– Zamykam koncertowanie pierwszych i drugich pieśni współczesnych. Żegnam jeden i drugi tom. Gramy to po raz ostatni. Z niesamowitą oprawą, z energią i w niesamowitym miejscu, w którym jeszcze nigdy nie było żadnego koncertu, więc to historyczne wydarzenie. Potem na jesień będę się żegnać trochę chyba z moją rapową bezpośrednią solowo-wykonawczą drogą —stwierdził.


– Nie mam już w sobie emocji, które pozwalałyby mi w odpowiedni sposób tworzyć utwory. Jest u mnie za spokojnie za dobrze w życiu, żeby o tym pisać, a nawet jeśli bym o tym pisał, to i tak musiałbym grać czasem te stare utwory. Jak stoję na scenie i ten stary utwór ma ze mnie wylecieć, to ja muszę trochę poczuć to, co wtedy czułem, jak go pisałem, żeby to było autentyczne dla odbiorcy, bo w rapie o to chodzi – tłumaczył powody swojej decyzji.


– Mam parę rzeczy jeszcze do napisania. Chciałbym to napisać, zawrzeć to w jakichś takich trzech mini-albumach miesiąc po miesiącu. Podziękować wszystkim potem jakąś mini-trasą albo ostatnim koncertem. Zobaczymy – dodał Miuosh.


Czytaj też:
„Gratuluję odwagi”. Kwaśniewska komentuje wywiad NawrockiejCzytaj też:
Dramat znanego dziennikarza. Chcą go przenieść na „mniej prestiżowe” piętro