Joanna Brodzik z dystansem opowiada o tym, jak widzą ją jej synowie. — Kilka miesięcy temu weszłam do pokoju jednego z synów, byłam przed jakąś branżową imprezą, wyszykowana, zrobiona. Syn obrzucił mnie spojrzeniem i powiedział: „wow, Joanna Brodzik mnie odwiedziła!” — śmiała się aktorka w rozmowie z „Wysokimi Obcasami”.

Na co dzień jednak jest zupełnie kimś innym. — Chłopaki częściej widzą mnie w kostiumie minionka, czyli w ogrodniczkach i okrągłych okularach, które zakładam, żeby robiąc im śniadanie o siódmej rano, nie pomylić twarogu z masłem. Dla nich jestem zdecydowanie mamą w fartuchu, która od czasu do czasu przebiera się za Joannę Brodzik. Dla mnie to jest zdrowa perspektywa — tłumaczy artystka.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jak Joanna Brodzik odnosi się do wstydu?

Co Joanna Brodzik myśli o starzeniu się?

Jakie są nowe pasje Joanny Brodzik?

Jak Joanna Brodzik postrzega swoją obecność w 'Playboyu’?

Joanna Brodzik nie wstydzi się odsłaniać swojego ciała. „To jest paradoks”

Choć dziś promieniuje pewnością siebie, kiedyś było zupełnie inaczej. Jej okładka w „Playboyu” wywołała ogromne emocje.

W tamtym okresie było we mnie ogromnie dużo wstydu. Przede wszystkim byłam wtedy w bardzo niewielkim stopniu w połączeniu ze sobą, a w bardzo dużym połączeniu z oczekiwaniami innych

Jak przyznaje, obecność na okładce, choć kontrowersyjna, była dla niej przepustką do medialnej rozpoznawalności. — Obecność na okładce w „Playboyu”, choć z jednej strony kontrowersyjna, była też nobilitująca, bo pozwalała nie tylko stać się obiektem westchnień, ale też zostać zauważoną i stać się rozpoznawalną medialnie. (…) W tamtym momencie mojego życia miałam poczucie braku możliwości dokonania innego wyboru — tłumaczy Joanna Brodzik, podkreślając przy tym, że podobną drogę przeszło wiele gwiazd światowego formatu – m.in. Marilyn Monroe, Brigitte Bardot czy Monica Bellucci.

Joanna Brodzik (2025)

Joanna Brodzik (2025)Piotr Andrzejczak / MW Media

Dziś patrzy na tamten czas z zupełnie innej perspektywy. — Tak, to jest paradoks, bo dziś wiem, że bezwstydność to wolność, także wolność dokonania wyboru. Wtedy, pozując dla ‘Playboya’, w ogóle nie dawałam sobie prawa do wolności, dziś to właśnie ona dyktuje mi każdy kolejny, również na płaszczyźnie zawodowej, krok — mówi Joanna Brodzik i dodaje:

Czuję się zdecydowanie bardziej bezwstydna dziś, kiedy mam 53 lata i odwagę, by pokazać się w luźnych gaciach, niż wtedy, kiedy byłam w „Playboyu”

Joanna Brodzik o przemijaniu. „Nie wstydzę się tego, że się dobrze starzeję”

Aktorka otwarcie mówi także o starzeniu się i zarzutach o rzekome poprawki medycyny estetycznej. Stwierdziła wprost:

Nie wstydzę się tego, że się dobrze starzeję. Jestem na tym polu często zawstydzana i oskarżana o ukrywanie ingerencji plastycznych, o ukrywanie powodu gęstości swoich włosów itd. Moja twarz i ciało ze względu na mój wybór nie doświadczyły żadnej ingerencji medycyny estetycznej czy plastycznej. Niemniej uważam, że każda i każdy z nas ma prawo dysponować swoim ciałem według własnej woli

Joanna Brodzik nie ukrywa też, że jej życie zawodowe skręca w nową stronę. — Nie wstydzę się też powiedzieć, że prócz aktorstwa i pasji do kulinariów czuję się pisarką i że pojawiła się w moim życiu codzienna pisarska rutyna, która ogromnie mnie cieszy i ekscytuje. To mój nowy, zawodowy odrost od marchewki, który zamierzam hodować — powiedziała.

Na pytanie, czego już się nie boi, odpowiada bez zawahania:

Nie boję się odsłonić i pokazać swojego miękkiego brzucha. Bo żeby być sobą, trzeba być kimś

Joanna Brodzik

Joanna BrodzikAndras Szilagyi / MW Media

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Plejada.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach show-biznesowych. Bądź na bieżąco! Obserwuj Plejadę w Google. Odwiedź nas także na Facebooku, Instagramie, YouTubie oraz TikToku.Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@redakcjaonet.pl.