Letnie okno transferowe zapowiada się na kolejny etap głębokiej przebudowy składu Interu. Jak informuje „La Gazzetta dello Sport”, po ubiegłorocznej kampanii, w której wyjątkiem od reguły był tylko Akanji, Nerazzurri znów szykują poważne zmiany kadrowe.
Acerbi, De Vrij i Darmian niemal na pewno pożegnają się z klubem po zakończeniu sezonu. Taki sam los czeka Sommera, który kończy kontrakt i swój cykl w Mediolanie. Niewiadomą pozostaje obsada bramki: marzeniem pozostaje Svilar, bardziej realną opcją jest Vicario, a Inter musi zdecydować, czy Martinez, znakomity jako rezerwowy, jest wystarczająco pewnym wyborem, by awansować na pozycję numer jeden.
Zmiany szykują się także w środku pola. Utrzymanie w kadrze Mkhitaryana jest mało prawdopodobne, a przyszłość Calhanoglu stoi pod znakiem zapytania, bo tureckiego pomocnika mocno kusi Istanbul, konkretnie Galatasaray. Na wylocie są również Diouf i Frattesi. Niepewna jest także sytuacja Barelli, po sezonie dalekim od jego najlepszego poziomu.
– Przed odpowiednio wysoką ofertą Barella zostałby sprzedany. Jeśli chodzi o Dumfriesa, o którego Liverpool pytał już w styczniu, wszystko zależy od niego: klauzula w wysokości 25 milionów euro to przycisk, który można wcisnąć w odpowiednim momencie. W przypadku Luisa Henrique czeka się natomiast na ewentualnych chętnych.
W ataku głównym znakiem zapytania pozostaje Thuram. Chivu w pełni zaakceptował i pochwalił Pio Esposito, który ma być rozwijany zarówno w Interze, jak i w reprezentacji. Bonny idealnie pasuje do roli czwartego napastnika. Lautaro jest liderem ofensywy i jego pozycja jest nienaruszalna.
– Tymczasem Marcus Thuram, mimo 12 goli w sezonie, od kilku tygodni wpadł w dołek formy i zniknął z radarów – wyjaśnia „La Gazzetta dello Sport”. – Pozyskany latem 2023 roku za darmo, Thuram mógłby znacząco podreperować klubowe finanse, gwarantując solidną plusvalenzę.
Źródło: fcinternews.it