50-krotny reprezentant Polski w zimowym oknie transferowym zamienił Fenerbahce SK na Stade Rennais. W Turcji grał od lipca 2023 roku, a od sezonu 2024/2025 miał okazję współpracować z Jose Mourinho. „The Special One” to jeden z najbardziej znanych trenerów w Europie. W swoim CV ma m.in. FC Porto, Chelsea FC, Inter Mediolan czy Real Madryt.
Portugalczyk wielokrotnie podkreślał w swoich wypowiedziach, że Sebastian Szymański jest jednym z najważniejszych piłkarzy w jego drużynie. Okazuje się, że również Polak bardzo dobrze wspomina ich współpracę.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Policja musiała spacyfikować pseudokibiców
– Możliwe, że gdyby nie on, odszedłbym z Fenerbahce trochę wcześniej. Nie będę jednak ukrywał, że dobrze jest mieć za sobą trenera, który na ciebie stawia i który tobie ufa. Jose Mourinho był dla mnie taką osobą – przyznał w rozmowie z Eleven Sports.
Mourinho został zwolniony z Fenerbahce w sierpniu ubiegłego roku. Stało się to tuż po tym, jak turecki zespół odpadł z SL Benficą w 4. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Co ciekawe, raptem kilka tygodni później objął właśnie Benficę.
– Spędziłem z nim piękne chwile. To przecudowny człowiek i super trener. Nie będę ukrywał, że wspólną decyzją uznaliśmy, że jeszcze poczekam z odejściem. Koniec końców słabo się to dla mnie skończyło, bo trener został zwolniony pod koniec okienka transferowego i zostałem zablokowany w klubie, który nie widział mnie w swoich planach – wspominał Szymański.
Dodajmy, że 26-letni ofensywny pomocnik po przenosinach do Stade Rennais wystąpił już w sześciu meczach, sumując Ligue 1 i Puchar Francji. Zanotował w nich dwie asysty. Jego klubowym kolegą jest inny reprezentant Polski – Przemysław Frankowski.