Konrad Tomasiak zyskał rozgłos po wielkich sukcesach starszego brata Kacpra, który przywiózł z Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 trzy medale. Uwagę mediów przykuł także znakomity występ 15-letniego Konrada podczas mistrzostw Polski w Wiśle. Zakończył je na wysokim, 8. miejscu.

– Ma lepsze wyniki niż Kacper w jego wieku. Wiele mówi się o jego potencjalnym suficie, także w środowisku. Tylko, jak czytam niektóre spekulacje, to zaczynam się o Konrada bać. Niektóre media namaściły go na jakiegoś mesjasza polskich skoków. Chłopak ma 15 lat. Przestańmy robić takie rzeczy, dajmy mu się w spokoju rozwijać – mówi WP SportoweFakty członek zarządu Polskiego Związku Narciarskiego Rafał Kot.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: pożar podczas słynnych derbów. Strażacy próbowali opanować żywioł

Na Tomasiaka trzeba chuchać i dmuchać

Od ogromnej presji z zewnętrznych środowisk nie mógł uciec również Kacper Tomasiak. Metodyczny warsztat menedżerki jego otoczenia, z ojcem na Wojciechem na czele, pozwolił z rozsądkiem zarządzać karierą syna i chronić go od dodatkowych obciążeń psychicznych.

Konrad będzie miał takie same, świetne warunki, by właściwie się rozwijać. – Jest w dobrych rękach i o to się nie boję. Nie zmienia to faktu, że stuprocentowa izolacja od takiej otoczki w dzisiejszych czach nie jest możliwa. Gdy zamkniesz drzwi, wiadomości wejdą oknami. W świecie social mediów Konrad i tak będzie czytał pewne rzeczy, rozmawiał o nich w szkole – zauważa Kot.

Na tak wczesnym etapie kariery, jakim znajduje się Konrad Tomasiak, trudno precyzyjnie przewidzieć jej dalsze losy. – Nie takie talenty już przepadły. Z różnych powodów – przyznaje Kot.

Sytuacja Tomasiaka może się nagle zmienić o 180 stopni

Istotną rolę odgrywa również fizjologia. W wielu sportach zmienne na przestrzeni lat uwarunkowania fizyczne wpływają na prezentowaną przez zawodników postawę. Na przykład w żużlu, gdy junior w krótkim czasie urośnie, często przestaje być potem równie błyskotliwy.

– To znakomity przykład. W skokach narciarskich jest podobnie. Zmienia się środek ciężkości i trudniej wybić się z progu. Ponadto, gdy media robią z ciebie nowego Adama Małysza, przestajesz rozwijać się swoim tempem. Zamiast powoli krok po kroku budować formę, nagle chcesz zrobić niesamowity progres w krótkim czasie i zaczynasz się zupełnie gubić – zauważa Kot.

Przykładem takiej tezy jest Jan Habdas. Młody skoczek w rozmowie z nami nie ukrywał, że pogubił się i trudno mu wrócić do dawnej dyspozycji (więcej -> TUTAJ).

– Różne czynniki mogą prowadzić do takiej sytuacji. Konrad jest na początku drogi. Jego kariera jeszcze się nie zaczęła. Wygląda obiecująco, ale dajmy mu spokój. Po pierwsze, takie przewidywania nie mają żadnego sensu, po drugie tylko szkodzą. Talentu odmówić mu nie można, ale w skokach to bardzo mały kapitał. Bez ciężkiej pracy i odpowiedniej synergii z czynnikami zewnętrznymi, nie da się osiągnąć sukcesu w tym sporcie – podsumowuje Rafał Kot.

Bogumił Burczyk, dziennikarz WP SportoweFakty