
Pierwsze piętro gdyńskiego Muzeum Emigracji w sobotni wieczór wypełniło się do ostatniego miejsca. Bilety na kolejną edycję Jazz4Rare 2026 rozeszły się szybko. Ponad 300 osób przybyło nie tylko na koncert, ale też po coś więcej – chwilę zatrzymania, refleksji, ale również uśmiechu w ramach wsparcia dla 16-letniego Borysa. Jazz znów stał się tu językiem empatii.
Bohater Borys – historia, która porusza i mobilizuje
muzyka porusza emocje i buduje empatię, świetnie zwraca uwagę na ważne tematy
57%
może inspirować i skłaniać do refleksji, choć potrzebne są też inne działania
21%
sama muzyka rzadko wystarczy, by realnie zmienić świadomość społeczną
22%
Za wydarzeniem, które odbyło się już po raz siódmy, stoi Fundacja Bohatera Borysa. Jej nazwa nie jest symboliczna – odnosi się do 16-letniego Borysa, który zmaga się z leukodystrofią metachromatyczną (MLD), nieuleczalną chorobą genetyczną prowadzącą do stopniowego zanikania funkcji organizmu.
Historia Borysa, pełna rodzinnych zmagań, poszukiwania diagnozy i terapii, stała się impulsem do stworzenia przestrzeni, w której sztuka spotyka się z realnym doświadczeniem rodzin żyjących z chorobami rzadkimi. Fundacja prowadzi działania edukacyjne i społeczne, budując świadomość na temat wyzwań, z jakimi mierzą się pacjenci i ich bliscy. Jazz4Rare jest jednym z jej najbardziej rozpoznawalnych projektów.

Na choroby rzadkie cierpi nawet 3 mln Polaków. Co o nich wiesz?
– To już siódma edycja Jazz4Rare w Gdyni i to dla nas naprawdę budujące, że nasi goście swoją niezawodną i liczną obecnością co roku potwierdzają, że nasza idea ma sens, że o sprawach ważnych można mówić językiem sztuki, w sposób artystycznie wartościowy i poruszający. Dziś, gdy wszyscy jesteśmy „przeładowani” natłokiem informacji, taki jazzowy moment zatrzymania, chwila refleksji nad chorobami rzadkimi i potrzebami osób żyjących z chorobami rzadkimi oraz ich rodzin, wydaje się niezwykle potrzebny i zdecydowanie wart kontynuacji – mówił Tomasz Grybek, tata Borysa i szef fundacji.
Co ważne, 28 lutego obchodzony jest Światowy Dzień Chorób Rzadkich; data koncertu nie była więc przypadkowa. W całym Trójmieście pojawiły się iluminacje w kolorach symbolizujących choroby rzadkie, a Jazz4Rare stał się jednym z najważniejszych lokalnych punktów tej kampanii.
Jazz4Rare 2026 w Muzeum Emigracji. Na scenie: Wojciech Myrczek i Bogusław Kaczmar
Jazz4Rare w Gdyni: improwizacja i solidarność
Jazz jako nośnik idei nie jest tu wyborem estetycznym, lecz świadomą decyzją. Improwizacja, nieprzewidywalność, ciągłe poszukiwanie – to cechy wpisane w ten gatunek, ale też w doświadczenie rodzin, które po diagnozie wchodzą w nieznane.
Nie bez znaczenia pozostaje również miejsce. Muzeum Emigracji w Gdyni, przestrzeń opowiadająca o podróży, zmianie i przekraczaniu granic, stało się metaforą drogi, jaką przechodzą bliscy osób z chorobami rzadkimi. Diagnoza zamyka jeden rozdział życia i otwiera kolejny, często trudny i wymagający redefinicji codzienności.
Młoda energia z Trójmiasta oraz mistrzowie elegancji i luzu
Wieczór po raz kolejny poprowadził zaprzyjaźniony z Fundacją Bohatera Borysa dziennikarz muzyczny Radia Gdańsk oraz Programu 1 Polskiego Radia, Kamil Wicik, który z właściwym sobie spokojem i wyczuciem poprowadził publiczność przez kolejne części koncertu.
– To kolejna edycja Jazz4Rare, która cieszy się dużym powodzeniem – wejściówki rozeszły się szybko i dziś jest tu nami ponad 300 osób. Jestem szczęśliwa, że zaproszenie przyjął najlepszy jazzowy wokalista w Polsce, Wojciech Myrczek, który w br. ponownie otrzymał ten tytuł od czytelników „Jazz Forum”. To tym większa radość, że Wojciech bardzo rzadko występuje w Trójmieście. Natomiast młodą scenę jazzową reprezentują Narkun Trio, świetny zespół, który wykonuje bardzo dobry instrumentalny jazz – nowoczesny, ale jednocześnie z dużym szacunkiem dla klasyki – mówiła Joanna Knitter, dyrektorka artystyczna Jazz4Rare.
Pierwsza część wydarzenia należała do trójmiejskiego Narkun Trio – w składzie Maja Biesek (gitara), Adam Pachla (kontrabas) i Aleksander Narkun (fortepian). Młodzi muzycy zaprosili publiczność do swojego świata, pełnego przestrzeni na refleksję i uważnej improwizacji. Ich występ był nastrojowy, momentami intymny, z wyraźnym szacunkiem dla klasyki i jednocześnie otwartością na współczesne brzmienia. To była muzyka, która nie narzucała się, lecz prowadziła do wyciszenia.
Następnie scenę przejęli Wojciech Myrczek (wokal) i Bogusław Kaczmar (fortepian). W duecie udowodnili, że dwie osoby w pełni wystarczą, by stworzyć dynamiczny, pełnowymiarowy koncert z elementami show.
To był elegancki jazz w najczystszej postaci: pełen luzu, wyrafinowanej zabawy formą, kontrolowanej nonszalancji i scenicznej kultury. Myrczek poruszał się po standardach z naturalną swobodą. Było lekko, momentami żartobliwie, ale nie banalnie. W programie znalazły się jazzowe klasyki w stylowych interpretacjach. Publiczność usłyszała m.in. utwory z repertuaru Nata Kinga Cole’a, Franka Sinatry czy Wojciecha Młynarskiego.

Jazz4Rare w Muzeum Emigracji: więcej niż koncert
Siódma odsłona Jazz4Rare zakończyła się szczerym, gorącym aplauzem, a Muzeum Emigracji w Gdyni, choć wymagające akustycznie, po raz kolejny pokazało swój ogromny i wciąż niestety niewykorzystany w pełni potencjał koncertowy. Warto, by muzyka gościła tu częściej.
Sobotnie spotkanie udowodniło, że wysoki poziom muzyczny może iść w parze z ważnym społecznym przesłaniem. Choroby rzadkie nie są marginalnym tematem – warto o nich mówić i o nich słuchać.