Atmosfera w Widzewie Łódź robi się coraz bardziej napięta. Słabe wyniki łódzkiego zespołu sprawiły, że niepewna stała się przyszłość trenera Igora Jovicevicia.

Chorwat objął drużynę w październiku ubiegłego roku i otrzymał potężne wsparcie finansowe – według medialnych wyliczeń klub w zimowym oknie transferowym wydał ponad 15 mln euro na wzmocnienia.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Sceny na meczu. Piłkarz uratował rannego ptaka

Jak na razie rekordowe nakłady nie przekładają się jednak na wyniki. W pięciu pierwszych meczach rundy wiosennej PKO Ekstraklasy Widzew doznał aż trzech porażek, wygrał tylko raz i raz zremisował. Po sobotniej (28 lutego) przegranej na wyjeździe z Pogonią Szczecin (0:1), łódzka ekipa znalazła się na przedostatnim 17. miejscu w ligowej tabeli (WIĘCEJ TUTAJ).

To z kolei prowadzi do coraz większej liczby spekulacji na temat potencjalnego zwolnienia Jovicevicia. W mediach już ruszyła giełda nazwisk. Pojawił się głos, że tylko Czesław Michniewicz mógłby uratować ten sezon dla Widzewa. Taką opinię wyraził Janusz Basałaj na kanale Meczyki.pl.

– Na rynku jest trener z doświadczeniem, który może by to opanował. Czesław Michniewicz – stwierdził ekspert, sugerując, że były selekcjoner reprezentacji Polski (w 2022 roku) byłby idealnym kandydatem do opanowania kryzysu przy Piłsudskiego.

56-letni Michniewicz to jeden z najbardziej utytułowanych polskich trenerów ostatnich lat, mający w swoim CV pracę w wielu czołowych klubach ekstraklasy.

W przeszłości prowadził m.in. Lecha Poznań (z którym zdobył Puchar Polski i Superpuchar Polski), Zagłębie Lubin (mistrzostwo Polski) oraz Legię Warszawa, z którą również sięgnął po tytuł mistrzowski. Co ciekawe, Michniewicz miał już okazję pracować w Widzewie (w latach 2010-2011).

Po rozstaniu z reprezentacją Polski, którą poprowadził na MŚ w Katarze, jego ostatnim miejscem pracy był marokański AS FAR Rabat, z którym pożegnał się w październiku 2024 roku (po trzech miesiącach pracy).