Jak donosi krakow.wyborcza.pl, w niewielkich Domaniewicach w powiecie olkuskim narasta niepokój. W ciągu kilkunastu dni – od końca stycznia do początku lutego – zmarło tam trzech mężczyzn, a dwie kolejne osoby z tej samej rodziny trafiły do szpitala z ciężkim zapaleniem płuc. Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Olkuszu, która wszczęła śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.

Pierwszy zgon odnotowano 28 stycznia. Na terenie fermy drobiu odnaleziono ciało 70-letniego mężczyzny, który pracował tam i nocował. Lekarz stwierdził wówczas zgon z przyczyn naturalnych. Dwa dni później zmarł 49-letni mieszkaniec tej samej miejscowości. Jego ciało znalazł brat. Również w tym przypadku początkowo nie dopatrywano się niczego niepokojącego.

  • Ilu mężczyzn zmarło w Domaniewicach?
  • Jakie objawy miała hospitalizowana 68-letnia kobieta?
  • Czego dotyczy śledztwo prokuratury?
  • Czy inspekcja weterynaryjna znalazła nieprawidłowości na fermie?

Przełom nastąpił po śmierci trzeciego mężczyzny – 48-latka, który trafił do szpitala z ostrą niewydolnością oddechową i rozległym zapaleniem płuc. Jego stan od początku był bardzo ciężki. Wkrótce z podobnymi objawami hospitalizowano także 68-letnią kobietę oraz kolejnego członka rodziny. Oboje przeżyli. To właśnie ten przypadek sprawił, że śledczy zdecydowali o przeprowadzeniu sekcji zwłok i wszczęciu formalnego postępowania.

Wszystkie osoby, które zmarły lub zachorowały, miały kontakt z lokalną fermą gęsi. To wywołało falę spekulacji wśród mieszkańców. Pojawiły się przypuszczenia, że przyczyną tragedii mogła być ptasia grypa. Kontrolę w zakładzie przeprowadziła inspekcja weterynaryjna. Jak poinformowano, nie stwierdzono nieprawidłowości – ptaki były w dobrej kondycji, nie odnotowano też zwiększonej śmiertelności w stadzie. Właściciele fermy stanowczo zaprzeczają, by ich działalność miała związek z dramatycznymi wydarzeniami.

Według wstępnych ustaleń brana jest pod uwagę możliwość zakażenia pneumokokami, co wskazywałoby na inne źródło infekcji niż odzwierzęce. Prokuratura podkreśla jednak, że żadna z hipotez nie została wykluczona, a ostateczne wnioski przyniosą wyniki sekcji i badań laboratoryjnych.

Śledczy apelują do osób, które mogą mieć informacje pomocne w wyjaśnieniu sprawy, o kontakt z policją lub prokuraturą – również anonimowo. Mieszkańcy Domaniewic czekają na odpowiedzi, które pozwolą rozwiać narastające obawy.