Iga Świątek w pierwszym indywidualnym turnieju w tym sezonie dotarła do ćwierćfinału. Ostatecznie odpadła z wielkoszlemowego Australian Open po porażce z Jeleną Rybakiną, późniejszą triumfatorką tej imprezy.

Od tego czasu nasza tenisistka wystąpiła jedynie w zawodach WTA 1000 w Dosze, gdzie także odpadła w ćwierćfinale. Choć wygrała pierwszego seta w starciu z Marią Sakkari, to w kolejnych lepsza okazała się Greczynka, która ostatecznie triumfowała 2:6, 6:4, 7:5.

ZOBACZ WIDEO: „Zrobiłbyś to?”. Jędrzejczyk pokazała nagranie z krańca świata

Później Polka zdecydowała się zrezygnować z rywalizacji w Dubaju, a teraz przygotowuje się do turnieju rangi WTA 1000 w Indian Wells. Obecnie natomiast głośno jest o przyszłości jej trenera – Wima Fissette’a.

Niedawno Marek Furjan, ekspert tenisa, nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego Świątek często reaguje nerwowo na komunikaty od Belga. Z kolei w rozmowie z WeszłoTV Michał Dembek, były zawodnik, a obecnie trener, podkreślił, iż nasza tenisistka nie stosuje się do rad trenera.

– Jeśli chodzi o wpływ Wima – widzę tu pewną tendencję. Tam, gdzie Iga może uznała, że nie do końca jest na tyle dobra, świadoma i potrzebuje pomocy z zewnątrz (np. przy Wimbledonie czy turnieju w Bad Homburg), to faktycznie wzięła do siebie porady i zastosowała je na tych turniejach. Natomiast mam takie wrażenie, że nie do końca Wim Fissette ma wpływ na to, co Iga Świątek robi na korcie – ocenił Dembek.

Jego zdaniem dla duetu Świątek i Fissette kluczowa będzie część sezonu na kortach ziemnych. Właśnie wtedy ma dojść do weryfikacji ich współpracy, który na ten moment z pewnością nie układa się perfekcyjnie, mimo że pod jego wodzą Polka wygrała wielkoszlemowy Wimbledon 2025.