Izrael przeprowadził kolejne ataki na irańskie wyrzutnie rakiet i fabryki broni. Z kolei Iran wystrzelił dziesiątki pocisków balistycznych w kierunku Izraela. Irański pocisk trafił również w amerykańską bazę lotniczą w Katarze.

Skutki izraelskiego ataku na Liban, 04.03.2026 r., Bejrut

Fot. REUTERS/Claudia Greco

Iran zaatakował bazę USA w Katarze

Irański pocisk trafił amerykańską bazę lotniczą w Katarze – przekazało katarskie Ministerstwo Obrony. Poinformowano, że Iran uderzył w bazę Al Udaid, która jest największym tego typu obiektem w regionie. Nikt nie zginął w tym ataku.

Irańczycy mieszkający w Polsce opowiedzieli w rozmowie z Jessicą Krysiak, jak przyjęli śmierć Najwyższego Przywódcy Iranu. Tekst „Rozmawiałam z Irańczykami mieszkającymi we Wrocławiu. 'Śmierć Chameneiego to ulga, ale nie radość'” można przeczytać na Wyborcza.pl.

Irańskie władze mają wkrótce ogłosić, kto zostanie następcą Alego Chameneia. Tymczasem minister obrony Izraela Israel Katz stwierdził we wpisie na X, że każdy przywódca Iranu, kontynuujący dotychczasową politykę Teheranu, „będzie jednoznacznym celem do wyeliminowania”.

Cztery osoby zginęły, a sześć zostało rannych w izraelskim ataku na Baalbek we wschodnim Libanie – przekazało Qatar News Agency.

Irańskie media państwowe przekazały, że w środę wieczorem w Teheranie rozpoczną się zaplanowano na trzy dni uroczystości upamiętniające Alego Chameneia, Najwyższego Przywódcę Iranu, który zginął podczas amerykańsko-izraelskiej operacji.

Ministerstwo Zdrowia Kuwejtu poinformowało o śmierci 11-latki mieszkającej w prowincji Al-Amiri. Przekazano, że dziewczynka odniosła obrażenia, gdy spadły na nią odłamki irańskiej broni. Według ministerstwa podczas transportu dziewczynki do szpitala prowadzono resuscytację, która trwała około pół godziny, ale nie zdołano uratować jej życia.

„Każda amerykańska rakieta wystrzelona na Bliskim Wschodzie uszczupla zasoby Pentagonu do wykorzystania w Azji. A wizerunek agresywnej Ameryki pomaga Pekinowi w budowaniu strefy wpływów” – pisze Robert Stefanicki w artykule „Dlaczego wojna z Iranem nieszczególnie martwi Chiny”, który można przeczytać na Wyborcza.pl.

Siły Obronne Izraela wydały pilne ostrzeżenie dla ludności cywilnej w południowym Bejrucie. Rzecznik izraelskiego wojska przekazał, że mieszkańcy Haret Hreik powinni natychmiast ewakuować się z tego obszaru.

Izrael twierdzi, że podczas nocnych nalotów zaatakowano centra dowodzenia irańskiego aparatu bezpieczeństwa i współpracującej z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej milicji Basidż. Izraelskie wojsko podkreśliło, że władze w Teheranie wykorzystywały te obiekty jako centra pozwalające „utrzymywać kontrolę nad całym Iranem”.

Amerykanie wydali ostrzeżenie dla swoich placówek w Pakistanie. Departament Stanu USA nakazał ewakuację pracownikom konsulatów w Lahaur i Karaczi, ze względu na obawy dotyczące bezpieczeństwa. Ambasada w stolicy kraju, Islamabadzie, nie została objęta tym nakazem.

Amerykańskie wojsko przekazało, że od rozpoczęcia operacji zaatakowało już ponad dwa tysiące celów w Iranie. Szef Centralnego Dowództwa USA admirał Brad Cooper, powiedział, że pierwsze 24 godziny  wspólnej operacji Stanów Zjednoczonych i Izraela były niemal dwukrotnie bardziej intensywne niż ataki, które rozpoczęły wojnę w Iraku w 2003 roku.

Izrael ogłosił alarm, ostrzegając przed kolejną falą ataków Iranu. Izraelskie władze poinformowały zarazem, że przechwycono większość nadlatujących pocisków. Na platformach społecznościowych opublikowano nagranie, które ma pokazywać, jak Żelazna Kopuła zneutralizowała irańskiego drona nad Jerozolimą.

W Teheranie i Jerozolimie było słychać eksplozje po najnowszych atakach. W mediach pojawiły się nagrania, na których zarejestrowano odgłosy dronów atakujących Jerozolimę.

Izraelskie wojsko przekazało, że podczas operacji przeciwko Iranowi użyto już czterech tysięcy bomb i zaatakowano około 300 wyrzutni rakietowych. Iran wystrzelił już dziesiątki pocisków balistycznych w kierunku Izraela.