Rynek oraz kredytobiorcy po raz kolejny kierują swoją uwagę na Radę Polityki Pieniężnej, która w środę podejmie decyzję ws. stóp procentowych. Ostatnim razem zmiana – obniżka o 25 pkt. bazowych – miała miejsce w grudniu; stopa referencyjna wynosi 4 proc. W międzyczasie inflacja CPI spadła z 2,4 do 2,2 proc. w styczniu, a na dobrą koniunkturę wskazywały odczyty PKB za ostatni kwartał. Wydawało się więc, że w marcu nie ma już innej możliwości niż kolejne cięcie stóp. Aż do ostatniego weekendu.
Wybuch konfliktu na Bliskim Wschodzie, choć nie dotyczy bezpośrednio Polski, może mieć swoje realne konsekwencje na sytuację rynkową. I to już zasadniczo się dzieje – złoty traci na wartości, podobnie jak akcje na warszawskim parkiecie. Największą niewiadomą pozostaje na ten moment kwestia cen ropy i gazu, które drożeją, więc można spodziewać się konsekwencji także na polskich stacjach paliw. Z drugiej strony we wtorek premier Donald Tusk zapowiedział, że „Orlen użyje narzędzi, aby ewentualne skoki cen ropy na giełdach światowych nie odbiły się w sposób bardzo dokuczliwy na ceny paliwa w Polsce”.
Podwyżki cen paliw podbiją inflację?
Większość analityków nadal spodziewa się ruchu RPP w dół. Główny ekonomista banku Credit Agricole Jakub Borowski w rozmowie z Interią Biznes zaznacza, że dziś nie wiemy do końca, jak długo będzie trwał konflikt. O ile w czerwcu ubiegłego roku działania trwały 12 dni, o tyle obecnie prezydent Donald Trump wskazuje na miesięczny horyzont czasowy.
– Moim zdaniem na dziś najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest ten, w którym ceny ropy w perspektywie kilku tygodni znacząco spadną. Dojdzie do porozumienia, a Cieśnina Ormuz zostanie odblokowana. To oznacza, że będziemy mieć przejściowy wzrost dynamiki cen paliw, dość wyraźny, podbijający również inflację, która bez tego szoku, zgodnie z naszymi prognozami byłaby niska, zbliżona do 2 proc. w marcu i w kwietniu. Jej podbicie z tytułu ceny paliw będzie o kilka dziesiątych punktu procentowego – wskazuje.
Dlatego też, w jego ocenie, do obniżki stóp dojdzie, nawet przy założeniu, że podwyższone ceny ropy i paliw będą utrzymywały się dłużej.
– Szok dla inflacji z definicji po 12 miesiącach wygasa. Dlatego jeżeli chodzi o decyzję marcową, to sytuacja geopolityczna znaczącego wpływu na nią nie ma. Czynnikiem wpływającym na decyzję jest natomiast wyraźne osłabienie kursu złotego. Jednak obniżka stóp w marcu jest już wyceniona przez rynek i taka decyzja nie powinna pogłębić skali osłabienia kursu złotego – podkreśla.
„Dożynki” RPP na stopach procentowych
Nieco bardziej sceptyczny co do możliwej obniżki jest dr Marcin Mazurek, główny ekonomista mBanku.
– W ubiegłym tygodniu, nawet wiedząc, że atak na Iran nastąpi, powiedziałbym, że nic nie zmieniłoby to w kwestii obniżki stóp. Ale gdy dowiedzieliśmy się o skali ataków, o celach, które znacząco wybiegają poza wcześniejsze konflikty, które się tam odbywały, wiemy już, że ten będzie trwać nieco dłużej. Dla Iranu punktem bez powrotu byłoby atakowanie rafinerii i rurociągów w regionie. Wtedy ceny ropy poszybowałyby w kosmos – prognozuje nasz rozmówca.
I mówi wprost – dopóki Cieśnina Ormuz będzie zablokowana, a więc żaden statek nie otrzyma zgody od firmy transportowej czy ubezpieczyciela na przewóz ropy, dopóty jej ceny będą rosły.
– Ze względu na ceny ropy rozedrganie również udzieli się także RPP i prawdopodobnie nic nie zrobi na środowym posiedzeniu. Aczkolwiek nie zdziwiłbym się, gdyby do obniżki doszło. Obecnie RPP robi „dożynki” na stopach procentowych – największy ruch, z 6,75 proc. na 4 proc się już dokonał i teraz trwają dywagacje, o ile jeszcze zejść – wskazuje.
RPP może wrócić do podwyżek stóp?
Czy zatem w skrajnej sytuacji wystrzelenia cen ropy, a co za tym idzie – znaczących podwyżek cen paliw w Polsce RPP byłaby skłonna podwyższyć stopy?
– Przypomnijmy sobie rok 2021. Wówczas popyt był „w kosmosie” z uwagi na to, że wyszliśmy z pandemii. Nastąpiła wojna, więc przy szoku podażowym, przez silne warunki popytowe, banki centralne, z opóźnieniem, ale jednak zaczęły podnosić stopy. Teraz, gdybym miał obstawić, czy przy podobnej skali szoku podażowego, jak wtedy, banki centralne zdecydowałyby się teraz na podwyżki stóp, powiedziałbym, że raczej byłyby to pauzy w cyklu luzowania niż podwyżki. W tym momencie wyższe ceny mają mniejszą szansę na utrwalenie się – ocenia dr Mazurek.
Ekonomiści są zgodni co do kolejnych miesięcy w sytuacji przedłużającego się konfliktu – RPP nie będzie ciąć stóp.
– Nasz scenariusz przewidywał kolejną i ostatnią obniżkę w kwietniu. Tu jest wyraźne ryzyko, że do niej nie dojdzie, jeśli nie będzie unormowania sytuacji na Bliskim Wschodzie do końca marca. Wówczas prawdopodobne jest odsunięcie obniżki w czasie – prognozuje Borowski.
Nowe prognozy NBP dla gospodarki
Marzec to także czas na nowe projekcje makroekonomiczne NBP. W listopadzie szacowano, że inflacja w tym roku wyniesie 2,9 proc. w ujęciu rocznym, zaś wzrost PKB sięgnie 3,7 proc.
– Nasza prognoza dla PKB to wciąż 3,6 proc., a dane styczniowe w połączeniu z koniunkturą w przetwórstwie w lutym oraz ryzykiem w dół dla konsumpcji w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie zmniejszyły naszą skłonność do zrewidowania tej prognozy w górę. Różnice pomiędzy naszą prognozą i projekcją NBP mogą być spowodowane odmiennymi założeniami co do skali absorpcji środków z KPO w części grantowej i dynamiki inwestycji publicznych – ocenia przedstawiciel Credit Agricole.
Główny ekonomista mBanku mówi z kolei, że daje tydzień od momentu wybuchu konfliktu, zanim zacznie myśleć o głębszej modyfikacji scenariuszy makroekonomicznych, choć również jest skłonny sądzić, że do rewizji dojdzie.
– Rynki bardzo szybko wyceniają wszelkie scenariusze. Ale jednak rynki też potrafią się błyskawicznie cofnąć, jeśli informacje się zmieniają – dodaje.
Decyzja o wysokości stóp procentowych, jak i nowa projekcja inflacji PKB zostaną opublikowane w środę.
Paulina Błaziak
Poduszka finansowa czy wakacje? Na co oszczędzają Polacy?Content Studio