Już niedługo najwięksi sportowcy globu ponownie pojawią się w Polsce. Nasz kraj po raz drugi w historii będzie gospodarzem Halowych Mistrzostw Świata w lekkoatletyce. W 2014 roku był nim Sopot, po 12 latach wielkie gwiazdy światowej królowej sportu ugości Toruń.
Przez trzy dni, od 20 do 22 marca Kujawy i Pomorze będą centrum światowej lekkoatletyki. Na starcie nie zabraknie największych gwiazd tej dyscypliny – złotych medalistów olimpijskich, rekordzistów globu, którzy zadbają o najwyższy sportowy poziom.
Polscy kibice z pewnością mocno czekają na rywalizację w skoku o tyczce. Liczą bowiem na kolejne wielkie show w Arenie Toruń w wykonaniu Armanda Duplantisa Szwedzki geniusz tyczki, jedna z największych postaci globalnego sportu już nie może się doczekać przyjazdu na HMŚ Kujawy Pomorze 26.
Toruń wyjątkowy dla Duplantisa
Dziś Duplantis jest dwukrotnym złotym medalistą olimpijskim, trzykrotnym mistrzem świata. W lutym 2020 roku był jednak jeszcze przed swoimi największymi sukcesami. To właśnie wtedy, w Toruniu, na mityngu Copernicus Cup, po raz pierwszy pokazał światu swoje gigantyczne możliwości.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Sceny na meczu. Piłkarz uratował rannego ptaka
Sześć lat temu, przed polską publicznością, Szwed po raz pierwszy pobił rekord świata w skoku o tyczce, wygrywając zawody z wynikiem 6,17 m. Jego skok oraz euforyczna radość przeszła do historii Areny Toruń.
Choć w swojej dotychczasowej karierze popularny Mondo bił rekord globu łącznie aż 14 razy, nie ukrywa, że właśnie ta pierwsza próba była dla niego wyjątkowa.
– Toruń to specjalne miejsce dla mnie. Zawody, w których po raz pierwszy pobiłem rekord świata, zapamiętam na zawsze – przyznał w rozmowie z WP SportoweFakty.
– Właśnie w Polsce poczułem coś niezwykłego. Był to z pewnością jeden z najlepszych, najbardziej wyjątkowych i najważniejszych momentów w mojej karierze. Mam wspaniałe wspomnienia – dodał.
W Polsce jak gwiazda rocka
Duplantis ma wspaniałe wspomnienia nie tylko z miastem-gospodarzem tegorocznych Halowych Mistrzostw Świata. Szwed jest przecież corocznie największą gwiazdą Memoriału Kamili Skolimowskiej w Chorzowie, gdzie przez polskich kibiców jest witany niczym gwiazda rocka.
Na jego widok fanów ogarnia czyste szaleństwo – podczas ubiegłorocznych zawodów, których część odbyła się na katowickim rynku, Duplantis nie mógł spokojnie przejść dosłownie kilkunastu metrów.
Kolega Piotra Liska jednak zawsze podkreśla, że uwielbia pojawiać się w naszym kraju.
– Macie niesamowite obiekty, wspaniałą publiczność, która potrafi stworzyć w czasie zawodów fantastyczną atmosferę. Mój pierwszy rekord pochodzi z Torunia, tam wszystko się zaczęło. Jest on dla mnie wyjątkowy, bo na zawsze będzie tym pierwszym. Uwielbiam skakać w Polsce i mam nadzieję, że w przyszłości będę miał do tego jeszcze więcej okazji – zapowiedział.
O swojej popularności w naszym kraju 26-latek przekonuje się przy każdej wizycie. Kolejki po autografy lub wspólne zdjęcie z tyczkarzem są gigantyczne.
– Po prostu Polacy kochają lekkoatletykę. Kiedy tu jestem, przekonuję się o tym na każdym kroku. Mnóstwo ludzi prosi o zdjęcie lub autograf, to bardzo miłe. Skacząc w Polsce czuję taką wyjątkową więź z kibicami, są wspaniali. Zupełnie mnie to jednak nie dziwi, bo wiem, jak ważna jest dla polskich kibiców lekkoatletyka, jakie macie tradycje. Macie bardzo mocną reprezentację, wielu wspaniałych zawodników odnoszących sukcesy.
Duplantis uwielbia polską kuchnię
Podczas ostatniej wizyty w Polsce, w 2025 roku, Duplantis żartował z dziennikarzami, że zauważył w naszym kraju popularną w Szwecji sieć burgerowni i właśnie tam uda się na kolację. Okazuje się jednak, że bardzo ceni też naszą kuchnię.
Jakie potrawy najbardziej przypadły mu do gustu?
– Chyba jak każdy, bardzo dobrze znam i lubię wasze pierogi. Za każdym razem jak przyjeżdżałem do Polski, próbowałem też różnych rodzajów kiełbas – zaznaczył. I był to w jego przypadku strzał w 10.
– Bardzo mi smakowały. Nie pamiętam teraz ich nazw, ale kiełbasy macie naprawdę dobre. Polska kiełbasa… to brzmi smacznie! Bardzo je lubię. No i bym zapomniał – macie też bardzo dobre piwa!
Czy po Halowych Mistrzostwach Świata w Toruniu Armand Duplantis będzie miał okazję do świętowania sukcesu polskim piwem?
Tomasz Skrzypczyński, WP SportoweFakty