Jak ustalił Onet, poseł PiS Marek Suski złamał jasne wytyczne dowództwa Garnizonu Radom i zasady apolityczności armii. Mimo wyraźnego zakazu wygłaszania przemówień politycznych w obecności asysty honorowej, parlamentarzysta wszedł na mównicę, by atakować premiera i marszałka Sejmu. Od posła oberwało się też majorowi Andrzejowi Kalisiakowi, dowódcy Garnizonu Radom.
Do zdarzenia doszło 1 marca w Radomiu przed pomnikiem WiN (Wolność i Niezawisłość) przy ulicy Władysława Beliny-Prażmowskiego.
Poniżej prezentujemy nagranie z przemówienia Marka Suskiego. Wojskowi w rozmowach z Onetem nie kryją oburzenia.
Z naszych informacji wynika, że major Andrzej Kalisiak, od lat sprawujący funkcję szefa Garnizonu Radom, wyraźnie poinformował organizatorów i gości, iż zgodnie z obowiązującym ceremoniałem wojskowym, w części uroczystości z udziałem asysty honorowej nie przewiduje się przemówień o charakterze politycznym.
Asystę honorową wystawili żołnierze 6. Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej. Organizatorzy obchodów, czyli dowódca Garnizonu Radom oraz dowódca 42. Bazy Lotnictwa Szkolnego, nie chcąc wciągać podwładnych w bieżące spory partyjne, zdecydowali, że przemówienia polityczne będą mogły odbyć się dopiero po opuszczeniu terenu przez wojsko.
Marek Suski wszedł jednak na mównicę. Wygłosił tam przemówienie, które wstrząsnęło obecnymi na miejscu żołnierzami.
— Proszę państwa, doszło tu do wielkiego skandalu. Właśnie wasz dowódca próbował uniemożliwić wystąpienia parlamentarzystom. Przyszli do nas i powiedzieli, że posłowie to mogą sobie po uroczystościach przemawiać. Panie pułkowniku Kalisiak (poseł pomylił stopień oficera), czy pan jest polskim oficerem, czy przedstawicielem junty Tuska i Czarzastego? Niech pan się zastanowi, co pan robi — grzmiał poseł PiS.
Poniżej można zobaczyć nagranie:
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Wojskowi są oburzeni. „To było uderzenie w godność munduru”
Najbardziej kontrowersyjnym elementem wystąpienia nie było samo wejście na mównicę, lecz słowa skierowane bezpośrednio do majora. Dla żołnierza takie pytanie postawione publicznie, przed szykiem i sztandarem, jest traktowane jako podważenie honoru oficerskiego.
— Żołnierze mają służyć państwu, niezależnie od tego, kto sprawuje władzę. Nazwanie dowódcy garnizonu członkiem „junty” to retoryka skrajnie obraźliwa — mówi wysoki rangą wojskowy.
Suski mówił o „zdrajcach”, atakował rząd Donalda Tuska oraz marszałka Sejmu. Wszystko to działo się w bezpośrednim sąsiedztwie żołnierzy 6. Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej.
— To było uderzenie w godność munduru. Żołnierz stoi na baczność, a za plecami słyszy partyjny bełkot i obrażanie swoich przełożonych, w tym konstytucyjnych ministrów — komentuje jeden z oficerów.
Marek Suski: domagam się wyciągnięcia konsekwencji
Marek SuskiJacek Slomion/REPORTER / East News
Wojskowi apelują, by głos w tej sprawie zabrali wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz oraz prezydent Karol Nawrocki. Tymczasem Marek Suski przeszedł do kontrataku. Skierował oficjalną interpelację do szefa MON, domagając się wyjaśnień odnośnie do postawy majora Kalisiaka. Próbę egzekwowania ceremoniału nazywa „utrudnianiem wykonywania mandatu” i „brakiem szacunku dla tradycji”.
W odpowiedzi na pytania Onetu poseł stwierdził: „Zabranianie wystąpień pod pomnikiem przez wojskowych jest bezprawne. To skandal! Jeszcze w Polsce nie ma dyktatury i posłowie mają prawo do zabierania głosu. Domagam się wyciągnięcia konsekwencji wobec bezczelnych zachowań oficerów. Propozycja zabrania głosu po uroczystości to kompromitacja. Tacy oficerowie powinni się wstydzić”.